Co jeść w insulinooporności? – wywiad z dietetyczką Magdaleną Makarowską

14
121

Leczenie insulinooporności polega m.in. na utrzymaniu zdrowej, zbilansowanej diety. Ale co to oznacza? Czytamy w internecie sprzeczne informacje. Postanowiłam zapytać o to dietetyk mgr Magdalenę Makarowską z Gabinetu Dietetycznego Centrum Natura w Łodzi, autorkę wielu książek na temat zdrowego żywienia.

Dominika Musiałowska: Jesteś dietetyczką z doświadczeniem. Jak dużo przychodzi do Ciebie pacjentów z insulinoopornoscia?
Magdalena Makarowska: Ostatnio co 5 osoba przychodzi z diagnozą insulinooporności, wielu klientom podpowiadam jakie mają zrobić badania żeby potwierdzić lub wykluczyć to schorzenie.

DM: Zauważyłaś wzrost liczby pacjentów z IO?
MM: Myślę że raczej polepszyła się sytuacja z diagnostyką. Pracuję już 10 lat w swoim zawodzie i zawsze miałam klientów z podobnymi symptomami tj. otyłość typu jabłko, wysoki poziom cholesterolu, trójglicerydów, cukru, zaburzenia tarczycy czy PCOS. Wtedy jeszcze nie robiono krzywej insulinowej a prośba o wykonanie poziomu insuliny na czczo wywoływała popłoch wśród pracowników laboratorium. Do dziś moje klientki narzekają że nie każde laboratorium wykonuje to badanie a jak o nie pytają to słyszą, że w laboratorium nie ma insuliny do wstrzyknięcia 🙂 tak, nadal wiele osób nie wie o jakie badanie chodzi i zwykle mylone jest z problemem cukrzycowym.

DM: Z czego to wynika?
MM: Na pewno też jest tendencja wzrostowa właśnie otyłości typu androidalnego (typ jabłko, zwana inaczej “otyłością centralną”, “otyłością trzewną”, “otyłością wisceralną”. Ryzyko wzrasta przy przekroczeniu obwód pasa powyżej 94cm u mężczyzny i 80cm u kobiety.
Występuje nie tylko wśród mężczyzn dla których jest to typ charakterystyczny (gromadzenie tkanki tłuszczowej wokół brzucha) ale też wśród kobiet. A co najgorsze wśród młodych kobiet i dzieci.
Przyczyna- cukier pod rożnymi postaciami w każdym komercyjnym produkcie od chleba począwszy na kiełbasie skończywszy. Cukier w ilościach przekraczających zalecane normy o kilkadziesiąt razy! 1 łyżeczka cukru to 5g. Jogurt owocowy potrafi zawierać 20g cukru na 100 g produktu, to ponad 6 łyżeczek cukru!
Rozwój przemysłu, ulepszanie dobrego, konserwowanie żywności związkami rakotwórczymi, barwienie, aromatyzowanie czyli przetwarzanie do granic absurdu czyni z jedzenia bezwartościowe bomby kaloryczne. Na skutek ulepszania zmniejsza się wartość odżywcza, pojawiają się niedobory pokarmowe, problemy z jelitami, nadwaga. Komórki tłuszczowe prowokują w organizmie przewlekły stan zapalny aż w końcu organizm wszczyna alarm. Tak insulinooporność to wołanie o pomoc – “Ratunku, już dalej nie dam rady przyjmować tyle cukru, chemii, tłuszczu nasyconego!”. Dochodzi do zaburzenia w gospodarce hormonalnej i zaczyna się równia pochyła. Nie powstrzymana insulinooporność niszczy nasz organizm i doprowadza do cukrzycy typu II czyli groźnej choroby cywilizacyjnej, nierzadko śmiertelnej.

DM: Czy Twoim zdaniem IO to faktycznie problem na którym powinni skupić się dietetycy i lekarze?
MM: To bardzo ważna choroba dzisiejszych czasów- ignorancja problemu, mylenie go z cukrzyca jest groźny dla pacjentów. Ten termin funkcjonuje w tzw. eterze od niespełna 2-3 lat. A mimo to wiele osób z personelu medycznego nie wie co to.
Po pierwsze potrzebna jest prawidłowa diagnoza, po drugie uświadomienie pacjentowi że same leki nic nie zdziałają. Po drugie indywidualny plan żywieniowy dopasowany do każdego biorąc pod uwagę nie tylko tą jedną chorobę ale często szereg innych oraz styl życia, nietolerancje pokarmowe i preferencje kulinarne. Nie o to chodzi żeby reklamować porady dietetyczne na siłę- one po prostu są niezbędne aby nie zrobić sobie jeszcze większej krzywdy, plan żywieniowy dla jednej osoby wcale nie musi odpowiadać innej. Oczywiście zasady diety przy IO są jasne, zawarte w Vademecum na grupach wsparcia, na blogu www.insulinoopornosc.com i fanpage Insulinooporność – zdrowa dieta i zdrowe życie, ale często trzeba je interpretować indywidualnie.

DM: Czy dietetycy są przygotowani do leczenia insulinooporności? Czy mają odpowiednią wiedzę? Po czym poznać, ze trafiło się do odpowiedniej osoby?
MM: Powiem tak, uczymy się na błędach. Ponieważ dopiero niedawno termin insulinoopornosci wypłynął na światło dzienne zarówno lekarze jak i dietetycy zaczynają się z nim zapoznawać. Każdy dietetyk, który uczestniczy na bieżąco w konferencjach, szkoleniach powinien z tą wiedza się zapoznać.
Jeśli trafiamy do specjalisty i układa nam dietę bez wglądu w nasze wyniki, poziomy cukru, insuliny, morfologię a wręcz o to nie pyta, nie wzbudza niestety zaufania. To już wymóg naszych czasów- nie ma osób otyłych które maja tylko nadwagę. Z nadwagą idą w parze inne problemy zdrowotne, które są zdiagnozowane lub na które warto uczulić pacjenta i zmotywować do wykonania odpowiednich badań. Tylko prawidłowa diagnoza umożliwia ułożenie dobrego planu żywieniowego.

DM: Skąd czerpiesz wiedzę na temat IO?
MM: Z książek, konferencji, szkoleń. Mój zawód nie stoi w miejscu, ciągle się rozwija, są nowe badania, nowe możliwości. Na pewno potrzeba jest chęci w poszerzaniu swojej wiedzy.

DM: Przejdźmy do meritum… Najczęściej padające pytanie na naszych grupach wsparcia: co jeść w insulinooporności?
MM: Produkty pozbawione cukrów prostych- szczególnie białego cukru rafinowanego, produktów wysoko przetworzonych oraz bogatych w tłuszcze nasycone trans.
Należy korzystać z produktów zawierających węglowodany złożone, warzywa, mięsa, jaja, produktów z niskim Indeksem glikemicznym oraz ładunkiem glikemicznym- czyli takich które sycą na długo i nie powodują szybkich wzrostów a potem spadków poziomu cukru powodowanych dużym wyrzutem insuliny. To tak w skrócie- dość telegraficznym 🙂

DM: Jest jakaś idealna dieta?
MM: Dieta oparta na naturalnych, mało przetworzonych produktach nie komercyjnych, dieta rotacyjna pozbawiona cukru, maki pszennej i soli białej rafinowanej oraz produktów konserwowanych.

DM: O czym powinna pamiętać osoba początkująca w leczeniu IO?
MM: Powinna zapoznać się z zasadami diety- umieć odróżnić produkty niezdrowe, bogate w cukry proste co wcale nie jest takie oczywiste. Dlatego porada dietetyczna w takim wypadku jest bardzo cenna. Osobiście zawsze powtarzam osobom z IO że są niejako skazane na zdrowe odżywianie, dlatego warto przestawić na ten tryb cała rodzinę co wszystkim wyjdzie na dobre. Co więcej trzymanie na co dzień zdrowej diety wybacza drobne, weekendowe wpadki żywieniowe.
Złe odżywianie wcześniej czy później wszystkim sprawi kłopoty zdrowotne dlatego mądre wybory żywieniowe naprawdę są istotne dla każdego z nas czy to zdrowego czy chorego.

DM: A co z indeksem glikemicznym? Warto czy nie? Czyli co z tą gotowaną marchewka 😉
MM: Oczywiście pomaga trzymać się pewnego schematu ale nie popadajmy w paranoję. Oprócz gotowanych ziemniaków w formie purre żadne warzywo nie jest groźne na diecie. Ważne żeby było w dobrym towarzystwie. Oczywiście odradzam jedzenie gotowanej marchewki z groszkiem bo to bardzo wysoko cukrowy produkt, ale już dodatek marchewki do zupy to żaden błąd.
Na pewno odradzam restrykcyjne liczenie kalorii czy obsesyjne ważenie produktów i matematyczne wyliczanie bo są małe szanse aby w tempie dnia codziennego zabierać ze sobą obliczone z aptekarską dokładnością produkty. Osobiście uczę pacjentów dobrych wyborów żywieniowych na tzw. mieście czy w gościach. Po to żeby nie czuli się odrzuceni i wytykani palcami za swoją inność. Uczę gotowania zgodnie z zasadami IO tak, żeby sami potrafili komponować posiłki. Powtarzam jeszcze raz, dieta IO to zdrowa dieta którą powinien stosować każdy! Dieta to sposób odżywiania.
Ponadto zdrowe odżywianie to pewien styl życia, każdy ma prawo jeść co uważa za słuszne także zaglądanie komuś do talerza jest po protu niegrzeczne.

DM: A paleo? Jest teraz ogromna moda na to. Ale tez duży szum komunikacyjny. Pacjenci nie wiedzą co robić. Twoim zdaniem to dieta warta uwagi?
MM: Nie przepadam za tak drastycznymi zaleceniami w których dochodzi do absurdów typu jedzenie surowego mięsa sarny czy robienia koktajli z wątróbki 😉 Oczywiście to tylko przykłady. Dzisiejsze czasy po prostu nie pozwalają często na tak restrykcyjne zalecenia dlatego ja zawsze doradzam tzw. złoty środek. Ponadto nie jestem aż takim zwolennikiem jedzenia mięsa i białka w nadmiarze. Nie przekonują mnie tez dania typu jajecznica z 5 jajek smażona na boczku 🙂 Według moich obserwacji wszystko szkodzi w nadmiarze także jeśli ktoś decyduje się na jakiś typ żywienia jakim niewątpliwie jest dieta paleo, powinien ją dostosować do swoich możliwości oraz tolerancji. Należy jeść to po czym się dobrze czujemy a nie każdemu jest dobrze bez węglowodanów i z takimi ilościami mięsa w diecie. Nie neguję oczywiście osób które to promują natomiast nie podjęłabym się prowadzenia pacjenta na typowym paleo. Bałabym się zakwaszenia organizmu i niedoborów pokarmowych. Nasz organizm potrzebuje tzw. homeostazy także w żywieniu. Powinniśmy jeść zdrowo ale rotacyjnie. Ponadto na co dzień przekonuję się że aż takie restrykcje nie są po protu potrzebne. Wyprowadzam z IO bez takich restrykcji 🙂

DM: A co sądzisz o leczeniu IO dietami wysokotluszczowymi, czy nawet ketogenicznymi. Skuteczne? A co ze zdrowiem?
MM: Są to jakieś sposoby na tzw. wyprowadzenie organizmu z głębokiego problemu ale są to diety, które są krótkotrwałe właśnie dlatego ze na dłuższą metę są groźne dla zdrowia. Zakwaszenie, brak wszystkich składników pokarmowych organizm zawsze w pewnym momencie zamanifestuje. Na pewno nie polecam stosować ich przez długi czas. Zawsze byłam przeciwnikiem diety białkowej, prawdopodobnie pierwsza w Polsce na antenie Dzień Dobry TVN zanegowałam jej pozytywny wpływ na zdrowie, bo w tamtym okresie kiedy dieta ta biła rekordy popularności ja spotykałam coraz więcej pacjentów z konsekwencjami tej diety takimi jak wypadanie włosów, awitaminozy, podrażnienie trzustki, wątroby czy nerek. Tak jak powiedziałam wyżej, nie jestem zwolennikiem drastycznych zaleceń żywieniowych które mogłyby mieć jakiekolwiek konsekwencje dla zdrowia. Mój zawód wymaga odpowiedzialności za zdrowie pacjenta i to jest dla mnie najważniejsze.

DM: A weganizm? Diety roślinne? Post Dąbrowskiej?
MM: Ponieważ nie jadam mięsa zawsze przychylniej odnoszę się do tego typu diet. Weganizm jednak nie wybacza błędów- skoro nie jemy miesa, nabiału, jaj i ryb musimy dostarczać białko z innych źródeł a nie zapchać to miejsce byle bułką. Co więcej weganie zwykle potrzebują suplementacji min. Witaminy B12, żelaza co oznacza ze nasz organizm nie do końca radzi sobie z brakiem białka zwierzęcego. Niemniej jednak w dzisiejszych czasach mięso jest tak słabej jakości że dieta wegetariańska wydaje się absolutnie uzasadniona.

DM: Czy Twoim zdaniem można wyleczyć IO samą dietą?
MM: Absolutnie tak! Ale to dieta na całe życie.  Wyjście z niej powoduje ponowny rzut choroby.

DM: Napisałaś mnóstwo książek z przepisami dietetycznymi. Skąd czerpiesz inspiracje?
MM: Z życia, z wyjazdów, uwielbiam przerabiać nie do końca dietetyczne dania na zdrowsza wersję, zawsze gotowałam potrawy tzw. „ na winie” czyli brałam co jest i robiłam z tego coś jadalnego. Im więcej książek tym więcej pomysłów.

DM: Które Twoje książki są najlepsze dla insulinoopornych?
MM: W zasadzie każda moja pozycja opiera się na zasadzie- bez fastfoodów, bez produktów przetworzonych oraz bez produktów z białej maki pszennej. Dlatego w zasadzie każda jest ok. Najbardziej chyba poradnik „Jedz pysznie bez pszenicy” lub „Schudnij pysznie jesienią i zimą”, „Jak odchudzić swojego mężczyznę- samej tracąc przy tym parę kilogramów” oraz nowa pozycja „ Zupy odchudzające” . Jednak wymagają one modyfikacji pod kątem zawartości owoców w diecie bo jak wiemy osoby z IO nie powinny jeść ich między posiłkami a jeśli już to w obecności orzechów lub pestek dyni, słonecznika, czyli tłuszczu zdrowego który spowalnia wchłanianie cukru we krwi.

DM: Czy piszesz teraz cos nowego? Masz dla nas jakaś niespodziankę? 😉
MM: Tak, mam nadzieję, że w grudniu uraczę Was poradnikiem skierowanym właśnie na problem z insulinoopornością, Hashimoto… Nie mogę jeszcze do końca zdradzać szczegółów ale warto śledzić moje propozycje 🙂 Wszystkie książki są napisane na podstawie pracy z pacjentami w gabinecie dlatego dość łatwo mi to idzie i za to też jestem wdzięczna moim podopiecznym. Dzięki temu że trzymają się moich zasad mam szanse sprawdzić czy ten styl żywienia działa.

DM: Gdy insulinooporny idzie do sklepu, jakie produkty powinny znaleźć sie w jego koszyku?
MM: Zdrowe, świeże i takie z których może sam ugotować coś pysznego. Żadne gotowce czy potrawy do odgrzania. Z węglowodanów kasze grube oraz dobrej jakości mięso, ryby, jajka.

DM: Czego powinien unikać?
MM: Słodyczy oraz produktów do których jest dodany cukier, gotowanych warzyw które zawierają dużo skrobi np. ziemniak oraz słodkich i bardzo dojrzałych owoców.

DM: A grzeszki? Co gdy ktoś ma ochotę na cos slodkiego? Co może a czego nie?
MM: Każdy słodki smak powoduje wyrzuty insuliny. Ponadto zwiększa apetyt na słodycze. Jeśli jednak jemy zdrowo, trzymamy dobrą wagę drobne grzeszki są wybaczane. Warunek jest taki że słodycze powinny opierać się na produktach zbożowych z pełnego przemiału, mleku kokosowym, gorzkiej czekoladzie i orzechach- najlepiej robić je samemu, bez dodatku cukru.

DM: A co ze slodzikami i miodem?
MM: Słodziki to chemia obciążająca wątrobę więc odradzam, miód jako delikatny dodatek do sosów tak, ale nie podgrzewany i na etapie kiedy już nie walczymy z wysoka insuliną. Jeśli osiągniemy zdrową wagę można sporadycznie dosładzać ksylitolem lub erytrytolem- to cukry – słodzidła (a w zasadzie alkohole) nie podnoszące poziomu cukru we krwi.

DM: Czy masz dla nas jeszcze jakieś wskazówki i złote rady?
MM: Przy insulinooporności należy zadbać o właściwą suplementację wit D, magnezu czy selenu i cynku, dobranej indywidualnie do problemu.
Warto zaprzyjaźnić się ze zdrowym stylem odżywiania bo to jest Wasz sposób na życie. Moje hasło „Zdrowo jesz… piękniejesz” niech przyświeca waszej walce o zdrowie 🙂
ps. Sama jem tak na co dzień, dzięki czemu silne predyspozycje genetyczne do otyłości i obciążenie cukrzycą nie mają ze mną szans! Czego i Wam życzę 🙂

DM: Dziękujęmy za wywiad! 

Mgr Magdalena Makarowska
dietetyk, biotechnolog, pedagog, mama 7-letniej córki Wiktorii, autorka serii 11 poradników “Jedz pysznie, chudnij cudnie”. Posiada szkolenia potwierdzone certyfikatem MEN – w Centrum kształcenia kadr sportowych Olimpiakos” – „Żywienie i suplementacja w sporcie”, „Żywienie i odchudzanie dzieci i młodzieży”, „Żywienie w stanach chorobowych”, szkolenia ABC dietetyki sportowej – Polskie Towarzystwo Dietetyki Sportowej oraz szkolenia Polskiego Towarzystwa Dietetycznego – Bilansowanie diet roślinnych w teorii i praktyce”. Autorka projektu edukacyjnego dla dzieci w wieku przedszkolnym ”Rosnę zdrowo bo wiem co jem”. Organizatorka warsztatów kulinarnych w przedszkolach, szkołach i innych placówkach. Autorka jadłospisów dla cateringu dietetycznego Food Market- bilansowanie diet dla dzieci w przedszkolach, żłobkach, szkołach, dla sportowców, dla osób na dietach odchudzających, dla osób na dietach roślinnych.
Wykładowca na warsztatach w ramach projektu Aktywna Położna oraz Planeta Dziecko, autorka artykułów na temat zdrowego odżywiania w magazynie Moda na Zdrowie.
Certyfikowany Członek Zwyczajny Polskiego Stowarzyszenia Dietetyków ze statusem Doradca Żywieniowy oraz Polskiego Towarzystwa Dietetycznego. Gość programów TVN – DDTVN, Stylowy Magazyn i Pytanie na śniadanie TVP2 oraz wielu audycji Radia Łódź, Rmf Fm na temat zdrowego odzywiania. Na co dzień zajmuje się układaniem indywidualnych planów dietetycznych zarówno dla dzieci jak i dorosłych, dla osób z problemami z nadwagą oraz przy problemach zdrowotnych i schorzeniach typu cukrzyca typu II, insulinooporność, choroby tarczycy, nadciśnienie, hipercholesterolemia, hipertrójlipidemia, PCOS, stany zapalne jelit oraz wiele innych związanych z zespołem metabolicznym. Właścicielka gabinetu dietetycznego Centrum – Natura w Łodzi. Przyjmuję również w Warszawie. www.centrum-natura.pl

Rozmawiała: Dominika Musiałowska – Prezes Fundacji Insulinooporność- zdrowa dieta i zdrowe życie, instruktor sportowy o spec. nordic walking i fitness. Pacjentka z insulinoopornością, Hashimoto, celiakią i PCOS. Autorka książki Insulinooporność – zdrowa dieta i zdrowe życie oraz bloga www.insulinoopornosc.com

14 KOMENTARZE

  1. Nadzwyczaj potrzebny wywiad! Ale zabrakło mi omówienia jednego problemu zwiazanego z IO: jedzenia/ niejedzenia nabiału. Ile, kiedy i ew. z czym?
    Może obiecana ksiażka rozwieje moje watpliwosci?

  2. witam,

    Mam pytanie bo jestem w trakcie diagnostyki na insulinooporność .Prosze napisać ile kosztuje 1 wizyta i koszt ułożenia diety przez Panią magister Magdalenę Makarowską -diety dla insulinoopornej?Pytam dlatego , że sama wychowuję synka i niestety liczę te koszty po 3 latach bezensownych wizyt u lekarzy sama zdiagnozowałam chorobę teraz w tygodniu zrobię krzywą cukru i insuliny wit d3, k i ale zupełnie nie wiem jaką dietę stosować.Mam 41 lat a organizm wpadł w zawroty głowy , mega osłabienie, pojawjają się nawet lęk jakby były uszkodzone neuroprzekażniki .Chciałabym żyć dla synka na którego czekałam 8 lat i potrzebuje waszej pomocy.Pozdrawiam Ania Popławska z Łodzi 667535304

  3. Maż ma IO lub cukrzycę. Dlaczego tak? Endokrynolog stwierdził hyperinsulinemię i powiedział ,że własciwie to cukrzyca. Tak sprawę opisał w dokumencie skierowanym do lekarza rodzinnego. Rodzinny patrzac na badania stwierdził, że to nie cukrzyca tylko IO. Dała skierowanie do diabetologa i stwierdziła, że wg niej zaordynowana dawka metforminy jest zbyt duża ale sama jej nie zmieni. Po 8 miesiacach czekania na wizytę poradnia odwołała termin i wręczono tam tylko mężowi ulotki. We wszystkich zaleceniach jest o chudych pokarmach, jedzeniu margaryny, max 2 jajkach tygodniowo, wiadomo dieta o niskim IG. Ale o białym pieczywie, pierogach napisano,że ograniczac a przecież cukrzyk nie powinien tego jesc. Co oni w tych ulotkach maja do masła, jajek, schabowego? Twierdza, ze po zjedzeniu np karkówki cukier wysoki moze utrzymac się i 5 godzin. Nigdy czegos takiego nie było. Po 2 godzinach po posiłku cukier jest ok. 90 – 100. Maż wyeliminował cukier, pieczywo, je bardzo dużo warzyw (ok 80 – 90 dkg dziennie w tym w ulotkach odradzana duszona marchew czy buraki oczywiscie z innymi warzywami i oliwa lub tłuszczem kokosowym) do tego ok 300 – 400 gram dziennie mięsa i nie tylko chudy drób czasem na sniadanie jajka (nie smażymy), niewielkie ilosci mleka do kawy (w ulotkach zakazane), porcja owoców, trochę kasz. Cukry sa w najlepszej normie. Proszę o wyjasnienie jak to jest z tłuszczem zwierzęcym, owocami, jajkami bo tymi ulotkami jestem zdziwiona. Przepraszam za liternictwo ale na tej stronie nie wszystkie polskie litery moge napisac.

    • Wiele materiałów o diecie dla cukrzyków nie jest prawidłowo przygotowana, jest w nich wiele błędów żywieniowych, ale wynikają one z tego, że często dopuszcza się pewne odstępstwa od diety u osób chorujących na cukrzycę i przyjmujących insulinę (oblicza się tzw Wymienniki Węglowodanowe, dlatego np w książeczkach dla cukrzyków jest podane, że można jeść np słodkie bułki jeśli przeliczy się Wymiennik Węglowodanowy WW, co nie oznacza, że jest to zdrowe). Dla nas wiele “diet cukrzykowych” jest niewskazana. Natomiast odradza się produktów smażonych, tłustych, bogatych w tłuszcze nasycone, ze względu na potencjalne obciążenia wątroby, serca itd którymi osoby z IO są narażone w przyszłości. Schabowy to jest danie smażone, panierowane, tłuste – niezbyt zdrowe. Jajka można byleby się nie przejadać, owoce mają sporo cukru, dlatego lepiej wybierać te mniej słodkie. Ogólnie tłuszcz zwierzęcy w nadmiarze nie jest wskazany nie tylko u IO, ale u każdego wbrew powszechnie panującej modzie. Lepiej unikać smażenia. Warto mięso gotować lub piec i unikać panierowania.

    • Afera miała miejsce kilka lat temu. Od tamtej pory podejrzewam sytuacja nie miała miejsca. Promuję przede wszystkim świetnego dietetyka, profesjonalistę, który bardzo pomaga nam insulinoopornym przy tym projekcie oraz udziela porad na naszych grupach wsparcia. Każdemu może podwinąć się noga i każdy może popełnić błąd. Grunt, żeby więcej go nie powielać. Szkoda by rezygnować z wiedzy Pani Makarowskiej, skoro skutecznie leczy insulinooporność u swoich pacjentów 🙂

      • Ja przy insulinooproności korzystałam z konsultacji w food diet u Pani Magdy (Warszawa). Dokładnie przeprowadzony wywiad, uwzględnione wiele czynników, o których nawet bym nie pomyślała, że mogą mieć znaczenie. Duże doświadczenie Pani Magdy. Zwracajcie uwagę na wykształcenie osób z którymi się umawiacie, teraz kurs dietetyka zrobić jest bardzo łatwo! Ja widzę efekty, więc polecam!

      • Jeśli dorosła osoba plagiatuje, to plagiatować będzie, dążenie do zdobycia kasy nie opuści takich pozbawionych moralności osób, nasiąkły i tyle.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here