Insulinooporność. Bakterie – jak niszczymy naszych sprzymierzeńców

0
364

W poprzednim artykule (https://insulinoopornosc.com/bakterie/) pisaliśmy o nieco zapomnianym organie, a ważnym z punktu widzenia terapii insulinooporności. Mowa o mikrobiocie, czyli zespole mikroorganizmów, które zamieszkują nasze jelita, pomagając nam w trawieniu pokarmów czy biorąc udział w metabolizmie glukozy i lipidów. Gdy badacze zaczęli dostarczać dowodów, że niekorzystne zmiany w obrębie mikrobioty mogą obniżać wrażliwość komórek na insulinę, bakteriami zainteresowali się również diabetolodzy. Kiedy dochodzi do zmian? Czy można im jakoś przeciwdziałać? Jak uzupełnić „dobre” bakterie, gdy zaczyna ich brakować? O tym poniżej. 

Mikrobiota zmienną jest

Nikt nie jest tak kapryśny jak nasza mikrobiota. Krajobraz w jelitach ulega ciągłym zmianom. Podobno nawet przełknięcie śliny zmienia jej skład. Jak więc sprawdzić, czy mamy „właściwą” mikrobiotę? Czy kiedykolwiek jest „właściwa”? 

Eksperci przyznają, że nie należy oceniać składu i funkcji bakterii przy pomocy jednej próbki, potrzebnych jest wiele testów. Co ważne, niezbędny jest też punkt odniesienia. Dlatego, aby stwierdzić, czy u osób chorych mikrobiota jest inna niż u zdrowych, uzyskane wyniki porównuje się z grupą kontrolną o podobnych cechach, np. demograficznych (takich jak wiek, płeć), ale i dotyczących stylu życia (dieta, picie alkoholu). Obecnie są nawet prowadzone duże projekty mające na celu pełną charakterystykę ludzkiej mikrobioty. Są to np. amerykański Human Microbiome Project czy polska odpowiedź NanoBiome – to kolejne ważne źródła danych dla naukowców. Nie oznacza to, że możemy ustalić, jakąś wzorcową mikrobiotę, bo taka nie istnieje. Możemy tylko ocenić różnice.

Bakterie w insulinooporności

Badacze potwierdzili, że mikrobiota u osób otyłych różni się od tej u osób szczupłych. U tych pierwszych odnotowano więcej bakterii typu Firmicutes, a szczególnie należącej do niego klasy Mollicutes, która potrafi pozyskać z pożywienia o wiele więcej kalorii niż inne bakterie. Ale czy można powiedzieć, że to właśnie „zła” mikrobiota jest przyczyną choroby? Trudno tu o prostą odpowiedź, bo i przyczyna zaburzeń metabolicznych, w tym insulinooporności i otyłości, jest złożona. Wiemy jednak, że oddziaływanie jest dwukierunkowe. Z jednej strony choroba niszczy bakterie jelitowe, z drugiej – od składu mikrobioty zależy postęp choroby. 

W 2013 roku w prestiżowym piśmie „Nature” opublikowano wyniki badania, w którym sprawdzono mikrobiotę jelitową 292 Duńczyków – 123 osoby to były osoby z prawidłową masą ciała, 169 osób zmagało się z otyłością. Okazało się, że w grupie osób, u których otyłość łączyła się z insulinoopornością, stanem zapalnym i dyslipidemią miały niższą liczbę genów drobnoustrojów niż osoby bez tych dolegliwości. To potwierdziło, że kluczem do prawidłowej (również pod kątem metabolicznym) mikrobioty jest różnorodność. 

Jak zepsuć mikrobiotę w 4 dni?

Mikrobiotę może trudno opisać, ale całkiem łatwo ją zepsuć. Pokazał to kolejny eksperyment również opublikowany w „Nature”, tym razem w 2014 roku. Do badania zaciągnięto ochotników, którzy do tej pory odżywiali się klasycznie, łącząc produkty roślinne i mięso. W trakcie eksperymentu uczestników podzielono na dwie grupy – jedna przeszła na dietę roślinną (zboża, rośliny strączkowe, owoce, warzywa), druga na dietę odzwierzęcą (mięso, jaja, nabiał). Potem grupy zamieniły się jadłospisem. Okazało się, że wystarczyły cztery dni na białkach i tłuszczach, aby dokonały się drastyczne zmiany w jelicie grubym. I nawet jeśli dieta z przewagą produktów zwierzęcych przyszła po diecie roślinnej, to i tak nie powstrzymało to niekorzystnych zmian.

Czego nie lubią nasze bakterie?

Niestety my poświęcamy więcej niż cztery dni na niszczenie bakterii. Na mikrobiotę wpływa zresztą wiele składników, nie tylko dieta, choć ona ma kluczowe znaczenie. Przyjrzyjmy się czterem najważniejszym czynnikom:

  • Nieprawidłowa dieta. To typowa dieta zachodnia, wysokoprzetworzona, bogata w tłuszcz i cukier, a uboga w błonnik pokarmowy. A od tego, co jemy, zależy, które bakterie karmimy. Wykazano, że np. nadmierne jedzenie białka zwierzęcego, a unikanie węglowodanów (tak jest np. w diecie ketogenicznej) prowadzi do niedoboru korzystnych bifidobakterii. Promuje za to rozrost drobnoustrojów patogennych poprzez podwyższone pH w jelitach. Co ciekawe, nawet sposób przygotowania mięsa ma znaczenie – gotowanie jest lepsze dla mikrobioty niż smażenie. Niekorzystny wpływ na dietę mają również dodatki do żywności: spulchniacze, wzmacniacze smaku, konserwanty i słodziki. Nawet uważana za zdrową stewia wcale nie przeszła dobrze testów – badacze sprawdzili, że zakłóca komunikację między bakteriami, a to może powodować dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego. 
  • Leki. Według Europejskiego Nadzoru nad Konsumpcją Antybiotyków (European Surveillance of Antibiotic Consumption – ESAC) Polska stoi na czele krajów europejskich pod kątem spożycia antybiotyków. Niestety, mimo że czasami są niezbędne, mogą wywołać dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego, a także doprowadzić do poważnych biegunek wywołanych rozrostem bakterii Clostridium difficile. Jak się okazuje, nie tylko antybiotyki potrafią wywołać zamieszanie w naszym układzie pokarmowym. W 2018 roku w „Nature” opublikowano podsumowanie testów 1000 leków. Okazało się, że co czwarty z nich eliminuje korzystne bakterie jelitowe. Do listy „antybakteryjnych” leków należą m.in. niesteroidowe leki przeciwzapalne  (wśród nich są łatwo dostępne środki przeciwbólowe), inhibitory pompy protonowej (tzw. leki na zgagę), doustne środki antykoncepcyjne, leki antydepresyjne, preparaty żelaza i metformina. 
  • Stres. Warto tu wspomnieć o osi mózgowo-jelitowej, czyli połączeniu między mózgiem a jelitami – połączeniu fizycznym poprzez nerw błędny, ale i sygnałowym np. dzięki neuroprzekaźnikom (takim jak serotonina, GABA, dopamina) czy hormonom (kortyzol). To sprawia, że często nasze emocje przekładają się na stan naszych jelit. Bodaj najbardziej znaną chorobą, która jest dowodem na istnienie takich powiązań jest zespół jelita nadwrażliwego, ale i bez zdiagnozowanej choroby często boli nas brzuch, kiedy się stresujemy. 
  • Alkohol. Statystyki donoszą, że ok. 80% dorosłych w Polsce pije alkohol. Niestety ma on zgubny wpływ na mikrobiotę i barierę jelitową. Z łatwością „zabija” korzystne bakterie i przyczynia się do mniejszego zróżnicowania mikrobioty. A do tego doprowadza do przewlekłej reakcji zapalnej na powierzchni błony śluzowej jelita cienkiego.

Wiele czynników, wiele probiotyków

Nic dziwnego, że przy tylu niekorzystnych (i stale działających na nas) czynnikach trudno nam utrzymać mikrobiotę w ryzach. Nie na wszystko mamy wpływ – czasami musimy przyjmować stale leki albo pojawiają się trudności życiowe, które powodują silny i przewlekły stres. Nie mówiąc już o tym, że trudno wyjść z błędnego koła zaburzeń metabolicznych, jak już w jelitach źle się dzieje. Warto wtedy sięgnąć po bakterie probiotyczne, które pomogą nam przywrócić różnorodność w mikrobiocie, „zachęcając” korzystne bakterie do rozrostu i nie pozwalając patogenom osiadać się na nabłonku jelitowym. 

Warto jednak spojrzeć na probiotyki szerzej i dobrać je także pod kątem konkretnych dolegliwości. Jeśli pojawia się ból brzucha, wzdęcia, biegunki, najlepiej zadziała produkt jednoszczepowy. Szczepem przebadanym w tym kierunku jest np. Lactobacillus plantarum 299v (dostępny w Sanprobi IBS).

W schorzeniach, w których jest problem jest wieloczynnikowy, a takim jest insulinooporność, dobrze sięgnąć po produkt wieloszczepowy. Kompozycja dziewięciu szczepów: Bifidobacterium lactis W52, Lactobacillus brevis W63, Lactobacillus casei W56, Lactococcus lactis W19, Lactococcus lactis W58, Lactobacillus acidophilus W37, Bifidobacterium bifidum W23, Bifidobacterium lactis W51, Lactobacillus salivarius W24 (skład produktu Sanprobi Barrier) m.in. redukuje przewlekły stan zapalny obecny w chorobach metabolicznych, zmniejsza zawartość tkanki tłuszczowej, obniża poziom insuliny i glukozy na czczo,  a także realnie przekłada się na obniżenie obwodu pasa i bioder. 

Odkryciem ostatnich lat są psychobiotyki, czyli takie bakterie probiotyczne, które mają udowodnione, korzystne działanie na zdrowie psychiczne. Działają, bo regulują przepływ informacji na osi mózgowo-jelitowej. Sam termin po raz pierwszy pojawił się w 2013 roku, w pracy neurobiologa Johna F. Cryana oraz psychiatry i gastrologa Teda Dinana. Do Polski psychobiotyki dotarły w 2018 roku w postaci produktu Sanprobi Stress. Zawiera on dwa szczepy Lactobacillus helveticus Rosell-52 oraz Bifiobacterium longum Rosell-175. W badaniach szczepy te łagodziły objawy żołądkowo-jelitowe wywołane stresem, poprawiały objawy psychiczne, mierzone w różnych skalach psychologicznych, oraz obniżały poziom kortyzolu. To powodowało lepsze radzenie sobie w sytuacjach stresowych. 

Oczywiście czasami dotyczy nas wiele dolegliwości jednocześnie i wtedy pojawia się pytanie: czy probiotyki można łączyć ze sobą? Nie ma przeciwwskazań, by stosować równolegle różne kompozycje. Łącząc bakterie, zwiększamy przecież różnorodność mikrobioty i wykorzystujemy różne mechanizmy działania poszczególnych szczepów. Można też stosować probiotyki zamiennie – najpierw przeprowadzić suplementację jednym preparatem, a następnie drugim.

Podsumowanie w punktach:

  1. Mikrobiota jelitowa stale się zmienia, ale dzięki nowoczesnym technikom laboratoryjnych można ustalić związek pomiędzy schorzeniem a stanem mikrobioty.
  2. Jeśli w jelitach mamy mało korzystnych bakterii, dochodzi do dysbiozy. Stąd już bliska droga do otyłości i insulinooporności.
  3. Bakterie (tak samo jak i my) nie lubią, kiedy karmimy je wysokoprzetworzoną dietą, bogatą w białko zwierzęce, tłuszcz i cukier, poimy alkoholem i fundujemy im przewlekły stres. Niszczy je też nadużywanie leków.
  4. Probiotyki najlepiej dobierać do własnych potrzeb. Jeden szczep sprawdzi się przy bólu brzucha, kolejny w insulinooporności, a jeszcze inny złagodzi skutki stresu. Probiotyki można łączyć ze sobą lub robić suplementacje naprzemienne. 

Literatura:

  1. Gurung M., Li Z., You H., et al., Role of gut microbiota in type 2 diabetes pathophysiology. EBioMedicine. 2020;51:102590.
  2. „Żywienie w zaburzeniach mikrobioty jelitowej”, pod red. Ewy Stachowskiej, Warszawa, 2021. 
  3. Lawrence A.D., Maurice F.C., et al., Diet rapidly and reproducibly alters the human gut microbiome. Nature. 2014 Jan 23;505(7484):559-63.
  4. Maier L. et al., Extensive impact of non-antibiotic drugs on human gut bacteria, Nature, 555, no. 7698 (March 29, 2018), s. 623–628. 
  5. Niedzielin K. et al., A controlled, double-blind, randomized study on the efficacy of Lactobacillus plantarum 299V in patients with irritable bowel syndrome, „European Journal Gastroenterology & Hepatology”, 13, no. 10 (October 2001), s. 1143-1147.
  6. Szulińska M. et al., Dose-Dependent Effects of Multispecies Probiotic Supplementation on the Lipopolysaccharide (LPS) Level and Cardiometabolic Profile in Obese Postmenopausal Women: A 12-Week Randomized Clinical Trial, „Nutrients”, 10, no. 6 (June 15). pii: E773. 
  7. Messaoudi M. et al., Assessment of psychotropic-like properties of a probiotic formulation (Lactobacillus helveticus R0052 and Bifidobacterium longum R0175) in rats and human subjects, „The British Journal of Nutrition”, 105, no. 5 (March 2011), s. 755-764. doi: 10.1017/S0007114510004319. 
  8. Dinan T.G. et al., Psychobiotics: a novel class of psychotropic, „Biological Psychiatry”, 74, no. 10 (November 15, 2013), s. 720-726. doi: 10.1016/j.biopsych.2013.05.001. 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here