Czy mogę stosować słodziki w insulinooporności?

0
952

Substancje intensywnie słodzące zwane potocznie słodzikami są znane już od ponad stu lat. Ich historię zapoczątkował przypadek, kiedy to podczas badań nad pochodnymi smoły odkryto sacharynę [1]. Obecnie są coraz częściej stosowane w żywności o obniżonej kaloryczności, najczęściej w słodyczach, napojach oraz gumach do żucia. Pozwalają na zastąpienie cukru przy czym nie wnoszą zbędnych kalorii i nie powodują próchnicy. Obecnie na rynku mamy dość duży wybór zarówno słodzików jak i produktów, które je zawierają. Obok substancji intensywnie słodzących wyróżnić substancje słodzące półsytnetyczne, czyli poliole  (Tabela 1) [2].

Wydaje się więc, że są więc świetną alternatywą i sposobem na bezbolesną redukcję kalorii w diecie. Czy jednak naprawdę są tak świetne?

Tabela 1. Podział słodzików

SUBSTANCJE INTENSYWNIE SŁODZĄCE

PÓŁSYNTETYCZNE SUBSTANCJE SŁODZĄCE

ACESULFAM-K

Sorbitol

ASPARTAM

Mannitol

SÓL ASPARTAMU–ACESULFAMU

Izomalt

CYKLAMINIAN

Maltitol

NEOHESPERYDYNA DC

Laktitol

SACHARYNA

Ksylitol

SUKRALOZA

Erytrytol

TAUMATYNA

 

NEOTAM

 

ERYTRYTOL

 

GLIKOZYDY STEWIOLOWE

 

SORBITOL

 

MANNITOL

 

IZOMALT

 

MALTITOL

 

LAKTITOL

 

KSYLITOL

 

 

 

 

Słodziki – czy są bezpieczne?

FDA, EFSA, Codex Alimentarius i wiele organizacji na całym świecie jest zgodnych w tym, że słodziki są bezpieczne. Przekonanie to oparte jest na analizie wyników wielu badań, w tym badań toksykologicznych prowadzonych na zwierzętach oraz badań epidemiologicznych z udziałem ludzi, dzięki którym wiemy, że substancje słodzące nie mogą stanowić zagrożenia dla zdrowia i życia ludzi jeśli spożywane są w ilości nie przekraczającej dawki akceptowanego dziennego pobrania (ADI – Acceptabe Daily Intake). ADI jest to ilość substancji, którą człowiek może bezpiecznie spożyć, przeciętnie każdego dnia w ciągu życia bez ryzyka dla zdrowia.  Jest to poziom bardzo zachowawczy, ponieważ aby obliczyć ADI, w pierwszej kolejności na podstawie badań toksykologicznych ustala się dawkę NOAEL, czyli najniższą dawkę, która nie powoduje skutków ubocznych dla zwierząt laboratoryjnych, a następnie dzieli się tę dawkę przez 100, co gwarantuje bezpieczeństwo tej substancji w przypadku spożycia niższego niż ADI.

Aby zdać sobie sprawę jakie te dawki mają przełożenie na życie, możemy obliczyć ile napoju zawierającego aspartam musiałaby wypić osoba ważąca 60 kg by osiągnąć dawkę równą ADI.

ADI dla aspartamu wynosi 40 mg/kg masy ciała, a więc osoba ważąca 60 kg może przyjąć bezpiecznie 2 400 mg tej substancji każdego dnia. Litr dietetycznej coli zawiera około 530 mg aspartamu, by osiągnąć poziom ADI nasza przykładowa osoba musiałaby wypijać codziennie 4,5 litra coli. Z kolei by osiągnąć dawkę NOAEL, czyli taką która w dalszym ciągu nie wykazała w badaniach toksykologicznych skutków ubocznych ilość tę musielibyśmy pomnożyć przez 100, a więc byłoby to aż 450 litrów coli.

Wpływ słodzików na mikrobiom

Wiemy, więc, że nas nie zatrują, ale co z bakteriami wewnątrz nas? Jak dotąd ciągle brakuje badań, by definitywnie stwierdzić jak poszczególne niskokaloryczne substancje słodzące mogą wpływać na mikrobiotę.

Jeśli chodzi o sztuczne słodziki –  aspartamu, acesulfamu K, cyklaminianu, noetamu, sukralozy brak dowodów, które wskazywałyby negatywny wpływ na mikrobiotę ludzi. Wyjątkiem jest tutaj sacharyna, gdzie 120 mg tego słodzika prowadziło do zaburzeń w tolerancji glukozy i dysbiozy w przypadku zdrowych osób. Należy też wspomnieć, że sukraloza obniżała znacząco na populacje tlenowych i beztlenowych bakterii, które uznaje się za pożądane – zaobserwowano to jednak wyłącznie u gryzoni.

W przypadku polioli erytrytol, sorbitol, mannitol nie mają wpływu na kompozycję mikrobioty jelitowej, aczkolwiek laktitol, izomaltoza, ksylitol i maltitol mogą prowokować zmiany w populacji bakterii – zwiększają liczebność bifidobakterii u osób zdrowych, tym samym działają pozytywnie jako prebiotyk, należy jednak też zaznaczyć, że poliole mogą mieć efekty przeczyszczający, szczególnie u osób chorujących na IBS, które przyjmują laktitol i sorbitol w dużych dawkach [3]

Słodziki a rozwój insulinooporności

Faktem jest, że słodziki pozwalają na ograniczenie kalorii w diecie. Niektóre badania wskazują jednak na to, że mogą one na częściową aktywację układu nagrody w naszym mózgu i pobudzać apetyt, tym samym powodując zwiększoną konsumpcję energii [4]. Słodziki nie wpływają również na poziom glukozy we krwi, mogą jednak wpływać na poziom insuliny. Mówimy tutaj o tzw. uwalnianiu insuliny w fazie głowowej. Na skutek stymulacji receptorów smaku słodkiego organizm wydziela insulinę w oczekiwaniu na dawkę glukozy, która jednak nie zostaje dostarczona. Zjawisko to zaobserwowano szczególnie w przypadku sukralozy [5]. W przypadku aspartamu nie zaobserwowano tego efektu, natomiast w przypadku sacharyny rezultaty są mieszane.

Czy używać słodzików?

Mimo dość długiej obecności słodzików na rynku oraz ich powszechności pozostają one ciągle tematem kontrowersyjnym. Obecnie wiemy, że nie są one aż takie straszne, jak często je malują, jednak nowe odkrycia każą zachować umiarkowany optymizm. Dobrą praktyką będzie na pewno umiarkowane spożycie słodzików i unikanie sukralozy, która może wpływać negatywnie na mikrobiotę oraz wydzielanie hormonów. Dobrym wyborem mogą być poliole – jednak należy pamiętać, że należą one do składników FODMAP i mogą działać drażniąco na układ pokarmowy, z kolei jak dotąd stewia wydaje się być jednym z  najbardziej bezpiecznych i dobrze tolerowanych słodzików.

Autor: Marcin Dziedziński
Doktorant na w Katedrze Technologii Gastronomicznej i Żywności Funkcjonalnej Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.
Współtwórca podcastu o mindfulness http://medytacja.info.pl/ 
Technolog żywności w projekcie diaBite: https://diabite.wordpress.com/
Współtwórca podcastu o mindfulness Chodź na Słówko: http://medytacja.info.pl/

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here