Otyłość to ważny czynnik ryzyka ciężkiego przebiegu COVID-19

0
1919
Otyłość ewidentnie wysuwa się na prowadzenie u osób młodych jako przeważający czynnik ryzyka ciężkiego przebiegu choroby COVID-19 – mówił w rozmowie z PAP dr n. med. Rafał Wójtowicz kierownik Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii CSK MSWiA, jednego z najważniejszych ośrodków leczenia najcięższych przypadków koronawirusa w Polsce.

– Jako przeważający czynnik ryzyka, stanowiący o ciężkim przebiegu choroby, należy wymienić otyłość. Często słyszymy w środkach masowego przekazu, że pacjent jest bez obciążeń, a mimo to choruje ciężko. Jednak nie mówi się już o tym, że jest to pacjent ze znaczną otyłością. Otyłość jest jednostką chorobową, mającą swoje miejsce w międzynarodowej klasyfikacji chorób ICD10 – mówi dr Wójtowicz.

To jednak nie wszystko. Ciężki przebieg zakażenia u osób z nieprawidłową masą ciała i znacząco wyższym od prawidłowego BMI ma związek także z gęstością ich krwi. Nie bez znaczenia pozostaje także spora ilość tkanki tłuszczowej na brzuchu pacjentów. To utrudnia zdaniem specjalistów pracę przepony, która uderzając w płuca skutecznie ogranicza przepływ powietrza. A to właśnie duszności są największym problemem chorych hospitalizowanych z powodu zakażenia.

Krew osób otyłych jest gęstsza i ma większą skłonność do tworzenia skrzepów. Stwarza to poważne ryzyko zakrzepicy, a ta w czasie infekcji jest poważnym zagrożeniem dla życia chorego, ponieważ może wywoływać krzepnięcie w małych naczyniach płucnych – wylicza dr Szymon Wasilewski, internista, który konsultuje pacjentów w przychodni w rozmowie z portalem abczdrowie.pl. – Zapas sił u nich maleje, a to z kolei sprawia, że te osoby nie uprawiają aktywności fizycznej. Jej brak skutkuje mniejszą wydolnością i wpadają w błędne koło.

Często osoby otyłe mają INSULINOOPORNOŚĆ, o której nawet nie wiedzą. To powoduje, że organizm nie reaguje prawidłowo na podaż cukru w diecie. Taki pacjent jest niejednokrotnie ospały, nie ma mówiąc kolokwialnie “sił witalnych”. To wszystko sprawia, że chory ma słabszą odporność, co według ekspertów znacząco wpływa na ciężki przebieg zakażenia koronawirusem.

Warto wiedzieć, że naukowcy USA wskazali, że aż 77 proc. z prawie 17 tys. hospitalizowanych z powodu COVID-19 pacjentów cierpiało na nadwagę bądź otyłość. 

Naukowcy przyjrzeli się także kwestii skuteczności szczepionki u otyłych osób zakażonych koronawirusem. Badania prowadzone pod kierownictwem Melindy Beck wykazały, że szczepionka przeciw grypie nie wykazuje u pacjentów z otyłością tak dobrych efektów, jak u osób zdrowych. Eksperci są zdania, że tak samo może zachować się preparat przeciwko SARS-CoV-2. Badania jednak trwają – czytamy w portalu abc.zdrowie.pl.

Te wszystkie czynniki sprawiają, że osoby otyłe w tym trudnym czasie jaki obecnie obserwujemy nie tylko w Polsce, ale i na świecie, muszą być bardziej wyczulone i ostrożne. Minimalizowanie ryzyka zakażenia Covid19 powinno być dla takich pacjentów niezbędną koniecznością. 

 

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here