Żywność wysoko przetworzona – diabeł tkwi w szczegółach!

581

Wróćmy do początku. Co to znaczy żywność przetworzona?

Wiele osób, uważa, że nie je fast foodów, odżywia się zdrowo więc jest zaskoczona skąd problemy ze zdrowiem i wagą. Kiedy analizujemy dzienne menu znajdujemy w nim : posiłki oparte na  płatkach śniadaniowych ekspandowanych , mleku 0 % tłuszczu, chlebie „ciemnym” , serkach topionych, jogurtach owocowych 0 % , odtłuszczonych parówkach, wędlinie drobiowej, pastach rybnych do chleba, sokach owocowych  w kartonach, pieczywie chrupkim, makaronach pszennych , sosach w słoikach do spaghetti, daniach warzywnych z sosem serowym do odgrzania, sporadycznie zupkach  w proszku czy gotowych  budyniach  instant, kostkach  rosołowych  do gotowania zup czy jarzynkach do przyprawiania. Kiedy dowiadują się , że te wszystkie produkty to właśnie żywność wysoko przetworzona są w wielkim szoku. Przecież wymienione przez nich produkty zawierają warzywa, owoce, mleko!

W jeszcze większym szoku są, kiedy dowiadują się,  że wszelkie produkty fit, light czy komercyjne produkty bezglutenowe czy bez laktozy oraz odtłuszczone to także żywność wysoko przetworzona! Dlaczego? Przecież to produkty skierowane do osób, chcących zadbać o swoje zdrowie i wykluczyć te „złe” substancje ? Wybierają więc  produkty bez  tłuszczu, cukru, glutenu ?? O co chodzi?

Jeśli nie wiadomo  o co chodzi to chodzi o pieniądze 🙁 Otóż przemysł spożywczy od zawsze łaknie dużej gotówki i próbuje jednocześnie sprostać wymaganiom klientów, aby tę gotówkę zdobyć. Przy tych wszystkich zabiegach nie chce stracić za dużo na stworzenie  tego produktu , zważywszy na to,  że ogromne nakłady finansowe idą na marketing, czyli reklamę.

W związku z tym, jeśli rynek , czyli my konsumenci chcemy produktów o obniżonej zawartości tłuszczu , producent musi czymś zastąpić ten tłuszcz , tak zmodyfikować mleko, żeby miało mniej tłuszczu, ale jak  wiemy , coś musi dodać w to miejsce co będzie tanie i nie będzie psuło smaku , bo na to firma nie może sobie pozwolić. Dla wielkich firm głównym wyzwaniem jest sprostać wymaganiom klienta a jednocześnie  zapewnić im przyjemność z jedzenia ich produktów tak, żeby konsument mógł osiągnąć odpowiedni poziom błogości po spożyciu. Dlatego żeby produkt bez tłuszczu smakował równie dobrze najczęściej pakuje się w niego więcej cukru. W wypadku jogurtu owocowego bez tłuszczu najczęściej będzie w nim 2 razy więcej jakiegoś słodzidła ( cukier, syrop glukozowo-fruktozowy ,  słody ) poza tym na dodatek owocu świeżego  nie ma co tutaj liczyć, bo wtedy taki jogurt miałby bardzo krótką datę przydatności do spożycia a to jest producentom absolutnie nie na rękę. W związku  z tym taki produkt będzie miał coś co udaje owoc – aromat, barwnik i zagęszczony sok w ilości minimalnej  lub mus z owocu , który uległ przetworzeniu po to żeby być trwalszy niż świeży. Najczęściej jest zagotowany w formie pulpy czy musu. Aby przyspieszyć proces zagęszczania  produktu , najczęściej ma on dodatek skrobi lub żelatyny oraz mleka w proszku , najczęściej bakterii probiotycznych tam jak na lekarstwo.  I na tym kończy się sprawa jogurtu owocowego , który w tym przypadku więcej  ma z deseru  niż ze zdrowej przekąski. W taki sposób można przeanalizować każdy potencjalnie „zdrowy produkt” i wtedy okaże się , że składniki które zawiera bardziej przypominają wykład z chemii niż naturę. No bo skąd wziąć gumę guar, mączkę chleba świętojańskiego , błękit brylantynowy  czy emulgator albo barwnik koszenilę?

Zasada jest jedna!

Pamiętaj, że jeśli w składzie produktu są składniki, których nie masz w domu albo nie możesz ich kupić w normalnym sklepie , żeby zrobić podobny produkt samodzielnie – NIE JEDZ TEGO!!

Jeśli jogurt ma mleko i bakterie probiotyczne, chleb ma mąkę żytnią 1850-2000 typ , zakwas, wodę i sól a zupa ma w składzie warzywa i przyprawę w postaci ziół to jesteś w stanie zrobić to w domu i taki produkt możesz uznać za mało przetworzony.

I tego się trzymaj! A żeby to zweryfikować musisz zapamiętać jedną zasadę: CZYTAJ ETYKIETY! Bez tego nie dowiesz się co zawiera pięknie opakowany serek czy musli z rysunkiem owoców.

Nawet produkty BIO nie są pozbawione cukru, tłuszczu czy konserwantów np. azotanów sodu. Bio oznacza, że użyte surowce zostały pozyskane z uprawy ekologicznej , w tym cukier, tłuszcz czy sól.

Producenci od wielu lat walczą o nasze – konsumentów zainteresowanie a jednocześnie  wciąż tną koszty , aby sprzedać dużo , tanio ale jakość to już sprawa drugo-  albo  trzeciorzędowa, jeśli w ogóle. Najważniejsze jest przywiązanie klienta do marki, zagranie na naszych emocjach, skojarzeniach  i odwrócenie uwagi od składu. Reklama , która jest bazą sprzedaży produktu tutaj zawsze najważniejszym kosztem. Bardzo często tłumaczę, że  jeśli coś jest bardzo reklamowane, to najczęściej lub zawsze ma bardzo mierny skład. Sami to sprawdźcie ! Przejrzyjcie składy  tego co widzicie najczęściej w TV lub internecie a sami się przekonacie.

Przemysł spożywczy bazuje najczęściej na kamuflażu i przekręcie,  producenci za pomocą reklamy, opakowania, zatrudniania celebrytów do rekomendowania ich produktów , chcą wepchnąć nam coś , co się im opłaca a dla nas ma udawać zdrowe. Oni wiedzą że my lubimy jeść smacznie, że nie zwracamy uwagi na skład tylko na przyjemność z jedzenia , ale dla dobrego wrażenia ubierają cukrowe, tłuste i osolone produkty w ładne pudełka z uśmiechniętymi  buziami dzieci, owocami, łanami zbóż czy zieloną łąką. Pokazują nam w reklamach , że ich markę wybierają ludzie znani i lubiani , czyli godni do naśladowania i skutecznie im się udaje przekonać nas do jedzenia a nie świadomego kupowania i czytania etykiet.

Nawet ustawienie produktów w sklepie, ekspozycja towarów na wysokości  wzroku  , zapachy wyrobów piekarniczych przy wejściu ,  kolejność na półkach i bliskość ich przy kasach, gdzie decydujemy na szybko co by tu jeszcze wziąć… to wszystko jest skrupulatnie zaplanowane, obliczone, zgodne z algorytmami sprzedaży, to jedna wielka zaplanowana na nas pułapka.

Oszukują nas w żywe oczy a my  z wygody chcemy być oszukiwani. Bo przecież  łatwiej odgrzać bezwonne paluszki rybne niż zasmrodzić zapachem ryby całą kuchnię, łatwiej zalać wrzątkiem zupkę instant czy deser budyniowy niż ugotować ją samemu bo to zabiera czas. Sami sobie zgotowaliśmy ten los, sami zachęcamy producentów do tworzenia wygodnej żywności. Wartości odżywcze mają tu niewiele znaczenia. Co prawda przepisy Unii Europejskiej ograniczają takie oszukańcze praktyki i nakazują informowania nas o tym, co jest w środku, ale MY najczęściej nie chcemy tego wiedzieć. „Czego oczy nie widzą….”ponadto to co jest napisane na opakowaniu jest zwykle ukryte, małym drukiem i zwykle nic  z tego nie rozumiemy, albo nie chcemy rozumieć.

Do nas należy wybór, jeśli chcemy sami się oszukiwać to droga wolna, nikt nikomu nie nakazuje , każdy ma wolny wybór a producenci staną na głowie aby właśnie na ich produkt ten wybór padł. 

O praktykach przemysłu spożywczego oraz ich strategiach marketingowych i o tym jak nas uzależniają koncerny spożywcze można poczytać w wielu książkach amerykańskich dziennikarzy śledczych  , którzy demaskują te historie, ale czy po przeczytaniu takiej pozycji coś zmienimy w naszych wyborach żywieniowych  zależy tylko od NAS.

Co możemy zrobić żeby nie dać się złapać w marketingową sieć?

  • plan , listę zakupów – aby kupić to co jest nam naprawdę niezbędne . „ Boże, spraw aby kupiła tylko to po co przyszłam „- takie hasło które widziałam na torbach na zakupy powinno nam przyświecać 🙂 to też pomoże żyć w zgodzie z naturą aby nie wyrzucać nadmiaru jedzenia.
  • nie idź głodny na zakupy ! Wtedy zapach ciepłego sztucznego pieczywa i ciastek nie skusi Twojego podniebienia 
  • kupuj tylko produkty naturalne , które spotykamy w przyrodzie  ( pamiętaj, pierogi na drzewie nie rosną a cola nie płynie w strumyku ) – kupuj kasze, mąki z pełnego przemiału, świeże lub mrożone warzywa i owoce, nabiał naturalny , jajka, ryb , mięso, nierafinowane oleje roślinne , masło, orzechy, nasiona roślin strączkowych, zioła  i z nich gotuj potrawy.
  • nie kupuj chleba z niski Ig– to największe  oszustwo marketingowe ostatnich lat . W skład ,  rzekomo dobrych dla cukrzyka chlebów , wchodzi głównie mąka pszenna, glukoza, gluten pszenny , cukier ,  drożdże i emulgatory. Dobrej jakości pieczywo ma w składzie mąkę żytnią , orkiszową, gryczaną razową typ 1850 lub 2000 lub 3000, sól, zakwas , woda , ewentualnie nasiona : siemię, dynia, słonecznik, mak, czarnuszka itp. Nie może mieć płatków ziemniaczanych, miodu, syropu ze skiełkowanych ziaren, karmelu, cukru, drożdży, gumy guar, słodu.
  • wybierając mrożonki szukaj takich, które mają w składzie tylko mrożone warzywa bez dodatku tłuszczu, cukru, skrobi ziemniaczanej , zagęstników .
  • omijaj gotowe pasty do kanapek , w których składzie znajdziesz zwykle majonez, skrobię kukurydzianą, gume guar, olej słonecznikowy, konserwanty, kaszę manną.
  • kupując żółty ser wybieraj ten bez dodatku konserwantów ( azotan potasu)  i barwnika annato .
  • czytaj skład  majonezu, jeśli ma cukier, jajka w proszku, zagęstniki, konserwanty ( sorbinian potasu i benzoesan sodu ) i wodę jako główny składnik- nie wkładaj go do koszyka z zakupami .
  • w przypadku nietolerancji laktozy i kazeiny wybieraj mleka roślinne bez cukru, maltodekstryny, aromatów, zagęstników.
  • dobry jogurt nie powinien zawierać mleka odtłuszczonego w proszku, skrobi modyfikowanej, żelatyny, serwatki w proszku tylko mleko i bakterie jogurtowe
  • w składzie śmietany  nie może być mleka lub śmietanki pasteryzowanej, karagenu, stabilizatora lulko śmietankę z mleka.
  • kupuj wodę !  omijaj soki w kartonach i butelkach , napoje gazowane czy inne owocowe nektary i wody smakowe   z benzoesanem sodu i zagęszczonymi sokami owocowymi, które są niczym innym niż cukier
  • czytaj składy  mieszanek przyprawowych, które mogą zawierać cukier , glutaminian sodu, skrobię ziemniaczaną, utwardzony olej palmowy  czy sól w roli głównej
  • kupuj herbaty liściaste i zioła dobrej jakości bez barwników i aromatów  ( napój w butelce z zieloną herbatą i benzoesanem sodu nie ma nic wspólnego z herbatą )
  • nie kupuj  produktów z dodatkiem sztucznych słodzików, fruktozy, syropu glukozowo fruktozowego, sztucznym miodem, słodem , zagęszczonymi sokami owocowymi
  • nie kupuj tzw. płatków śniadaniowych, gotowych musli crunchy czy owsianek do zalania wodą- często zawierają nawet do 50% cukru , sztuczne barwniki, aromaty , mleko w proszku oraz syrop glukozowo fruktozowy oraz podczas produkcji są poddane wysokim temperaturom , co odbiera im jakąkolwiek wartość odżywczą oprócz dużej ilości kalorii
  • nie daj się nabrać na śniadaniowe owsiane czy zbożowe  płatki, ciasteczka, przekąski mające służyć jako zdrowe słodycze  , zanim wrzucisz je do koszyka, przeczytaj czy aby na pewno mają coś wspólnego z tym zdrowym zbożem a nie mają cukru jako bazy wyrobu
  • batony fit na bazie daktyli, moreli czy fig , rodzynek, ziaren ekspandowanych to także produkty wykluczone w insulinooporności
  • suszone owoce same w sobie zawierają bardzo dużo węglowodanów prostych. Nie daj się nabrać na żurawinę bez cukru ( zwykle zawiera sok do posłodzenia), chyba ze wybierzesz owoce liofilizowane, które są suszone metodą, dzięki której owoc nie traci swoich wartości oraz nie nabiera słodkości .
  • unikaj  produktów fit, light , 0 % , o obniżonej zawartości tłuszczu – są to produkty wysoko przetworzone i nafaszerowane substancjami polepszającymi smak, zapach, strukturę itp.
  • unikaj owoców przetworzonych w formie musów, dżemów, konfitur, smooth’s, kompotów, suszonych mieszanek, kompotów, gotowych mieszanek w puszce   przetworów owocowych,  zawartość cukru w tych produktach jest zatrważająca
  • nie kupuj pieczywa chrupkiego, w formie wafli, sucharów czy nadmuchanych kromek, są poddawane bardzo wysokiej temperaturze w której tracą swoje cenne właściwości  
  • nie kupuj kaw 3w1 czy innych smakowych napojów kawowych , które oprócz kawy rozpuszczalnej mają tłuszcz mleczny, mleko w proszku i wszechobecny cukier
  • nie kupuj dosładzanych i sztucznie zagęszczanych  żelatyną lub skrobią produktów nabiałowych – serków, jogurtów, mleka smakowego , które charakteryzują się dużą zawartością węglowodanów prostych  i  doprowadzają do wahania glikemii
  • unikaj wysoko białkowych produktów nabiałowych– dodatkowe białko zostało dodane także w procesie przetwarzania produktu, który naturalnie nie miały go aż tyle a nadmiar białka nasila insulinooporność .
  • Omijaj  mięsa w formie konserwowanych wędlin, kiełbas, salami, pasztetów – azotan sodu to jeden z groźniejszych dodatków do żywności oskarżany przez naukowców o zachorowania na raka piersi; unikaj szczególnie kiełbas, parówek  i wędlin drobno  mielonych. Zawierają też  często min.  fosforany, emulgatory, stabilizatory, wypełniacze , białko sojowe, maka sojowa,  MOM,  glukozę czy substancje żelujące i barwiące oraz wodę świadczące o słabej wartości wyrobu. Szukaj wyrobów pieczonych , bez konserwantów lub samodzielnie piecz mięso.
  • Wielką pułapką wyrobów rybnych  w puszkach ( konserwach)  są sosy z cukrem, substancjami zagęszczającymi , regulatorami kwasowości, skrobią modyfikowaną , mąką pszenną i innymi. Lepiej kupić wędzona rybę i samodzielnie dodać warzywa.
  • unikaj produktów z glutaminianem sodu ( przypraw, kostek bulionowych, produktów instant, gotowych sosów do sałatek ) – to biały proszek o smaku mięsno grzybowym, który nadaje smak słabej jakości wyrobom, dzięki niemu zupka grzybowa instant ma  głęboki smak bez dodatku lub ze śladowymi ilościami  mięsa czy grzybów.
  • Zwracaj uwagę na zawartość tłuszczu , szczególnie nasyconego oraz roślinnego utwardzonego w konfiguracji trans , to one odpowiadają za epidemię chorób sercowo-naczyniowych
  • unikaj komercyjnych , gotowych produktów bezglutenowych jeśli nie chorujesz na celiakię – zawierają bowiem bardzo dużo wypełniaczy, cukru, mąki ryżowej czy kukurydzianej nie wskazanych w diecie osób z insulinoopornością. Dlaczego takie „ złe”  dodatki są w tak potencjalnie zdrowych produktach gluten free? Ponieważ są to produkty skierowane do osób chorych a nie dla potencjalnie zdrowego konsumenta i zamiast szkodliwej w celiakii pszenicy mają inne  zastępujące gluten substancje, które mają tu pełnić rolę łącznika a nie działać pro zdrowotnie.
  • kupuj sezonowo – latem świeże , zimą mrożone i kiszone, unikniesz nadmiaru konserwantów oraz środków ochrony roślin
  • nie kupuj dań, które należy tylko odgrzać w mikrofalówce , często zawierają sosy w których składzie jest cukier, mąka pszenna czy skrobi ziemniaczana.
  • unikaj dań, które należy zalać wrzątkiem przed spożyciem , skoro nie wymagają gotowania to znaczy że nie mają żadnej cennej wartości odżywczej oprócz nadmiaru kalorii i węglowodanów prostych.
  • unikaj dań z dodatkiem składników seropodobnych, serów topionych, wędlin wysokowydajnych , mięsa mechanicznie oddzielonego od kości MOM
  • uważaj na produkty z długą datą ważności , najczęściej są bardzo konserwowane i mają niewiele wartości odżywczych
  • unikaj produktów, których składników ze składu nie znasz !Prosty skład to podstawa.
  • nie sugeruj się tym, że to co jest do kupienia na półce sklepowej, nadaje się do jedzenia, niestety ….. jednym słowem kupuj z głową!

To tylko niektóre przykłady dodatków do żywności , nie sposób wymienić wszystkie bo co dzień powstają nowe , które udają zdrowe . Miej oczy dookoła głowy i nie daj się nabrać, szczególnie w szale świątecznych  zakupów.

autor: Magdalena Makarowska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here