Pojawiły się nowe wytyczne dla lekarzy na temat leczenia nadwagi i otyłości w czasie i po pandemii – dlaczego brak w nich miejsca dla dietetyka?

0
2503

Grupa Ekspertów pod patronatem Polskiego Towarzystwa Badań nad Otyłością oraz innych towarzystw naukowych, pod patronatem społecznym Fundacji Osób Chorych na Otyłość OD-WAGA, opracowała nowe wytyczne dla lekarzy na temat leczenia nadwagi i otyłości w czasie i po pandemii. Zalecenia ukazały się w Nutrition, Obesity & Metabolic Surgery.

To co szczególnie zwraca naszą uwagę, to marginalna rola dietetyka i pracy nad nawykami żywieniowymi i edukacją żywieniową oraz aktywnością fizyczną, zwiększony nacisk na leczenie farmakologiczne oraz psychoterapię a także zwiększenie zasięgu diagnostycznego zaburzeń odżywiania, nie tylko na lekarzy psychiatrów, ale także lekarzy innych specjalizacji. Mimo ogromnej potrzeby stworzenia wytycznych w czasach pandemii, widzimy także wiele emocji w środowiskach medycznych i dietetycznych. Przyjrzyjmy się propozycjom z bliska:

Eksperci wyjaśniają, że „leczenie otyłości w dobie pandemii stało się jeszcze ważniejsze niż do tej pory. Aktualna sytuacja sprzyja rozwojowi istniejącej choroby, jak również nowym zachorowaniom, przede wszystkim z powodu kompensowania negatywnych emocji jedzeniem. Biorąc pod uwagę dane dotyczące wpływu otyłości i jej powikłań na przebieg i ryzyko zgonu z powodu COVID-19, rekomendujemy diagnozowanie otyłości z zastosowaniem kryteriów Amerykańskich Towarzystw Endokrynologicznych z 2016 r. zamiast kryteriów WHO z roku 1998. Zalecamy również diagnozowanie jedzenia pod wpływem emocji oraz takich zaburzeń odżywiania, jak zespół kompulsywnego jedzenia, zespół nocnego jedzenia i nałogowe jedzenie, oraz powikłań otyłości u każdej osoby z BMI > 25 kg/m2.

Podejście do leczenia powinno być zindywidualizowane i nie powinno ograniczać się do edukacji żywieniowej oraz wskazań dotyczących aktywności fizycznej. Każdemu choremu należy proponować odpowiednio dobraną farmakoterapię, a w razie potrzeby również psychoterapię. Lekiem I rzutu powinien być preparat złożony, który zawiera naltrekson i bupropion (Mysimba). Liraglutyd w dawce 3 mg (Saxenda) powinien być brany pod uwagę jako lek II rzutu, gdy zostaną wykluczone jedzenie pod wpływem emocji (sięganie po jedzenie w sytuacjach przeżywania emocji negatywnych i pozytywnych, nudy, zaburzenia odżywiania: zespół kompulsywnego jedzenia, zespół nocnego jedzenia i nałogowe jedzenie), obniżony nastrój lub istnieją trwałe przeciwwskazania do zastosowania leku I rzutu.

Niepodejmowanie leczenia otyłości lub nieskierowanie chorego do innego lekarza, który podejmie się jej leczenia, jest postępowaniem nieetycznym. Wykorzystanie narzędzi telemedycyny może ułatwić pracę w zespołach terapeutycznych (lekarz, dietetyk, psychoterapeuta), a także poprawić stosowanie się pacjentów do zaleceń dotyczących farmakoterapii, zmian nawyków żywieniowych i podjęcia aktywności fizycznej.”

 

Wśród dietetyków pojawiło się wiele obaw, że zostaną odsunięci od wspomagania leczenia otyłości i nadwagi u swoich pacjentów. Ta obawa jest oczywiście uzasadniona, jednakże po dokładnej analizie wytycznych, można zauważyć, że udział dietetyka, jest brany pod uwagę, ale nie jako główny czynnik leczniczy a jako element całego zespołu interdyscyplinarnego przy leczeniu nadwagi i otyłości.

Biorąc pod uwagę fakt, iż „otyłość od wielu lat jest uznawana przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) za chorobę i jest wpisana do Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób (ICD-10) pod numerem E66” uzasadnionym jest kierowanie pacjentów chorujących na otyłość w pierwszej linii, do lekarza a nie do dietetyka, gdyż otyłość jest chorobą o złożonej etiologii, mająca liczne powikłania i następstwa. Dlatego ważne jest, żeby pacjent, którego masa ciała przekracza ustalone normy, trafił do lekarza w celu pełnej diagnostyki. Wydawać by się mogło, że otyłość wystarczy zdiagnozować „na oko” – widząc pacjenta, wiemy już, że mamy do czynienia z otyłością. Z drugiej strony, sama masa ciała i wygląd nie pomoże nam w diagnostyce powikłań otyłości ani w znalezieniu jej przyczyny. W tym wypadku warto wykonać analizę składu ciała, w celu określenia poziomu tkanki tłuszczowej i innych parametrów. Paradoks jednak tkwi w tym, że takie analizy wykonywane są najczęściej w gabinecie dietetyka. Mimo, że lekarz także może je wykonywać, najczęściej podczas wizyty lekarskiej brakuje na to czasu.

Co piszą eksperci o otyłości?

WHO definiuje otyłość jako nieprawidłowe lub nadmierne nagromadzenie tłuszczu w tkance tłuszczowej powodujące pogorszenie stanu zdrowia. Konsekwencje zdrowotne zależą od stopnia nadmiaru tkanki tłuszczowej, jej rozmieszczenia oraz czasu trwania schorzenia. Otyłość to choroba przewlekła, bez tendencji do samoistnego zanikania, ze skłonnością do nawrotów. Nie jest chorobą metaboliczną, ale chorobą o złożonej etiologii, w której różne czynniki prowadzą do zaburzeń odżywiania i nadmiernego poboru energii niemożliwego do skompensowania aktywnością fizyczną, co skutkuje dodatnim bilansem energetycznym i magazynowaniem jej nadmiaru w tkance tłuszczowej. Coraz częściej otyłość zaliczana jest do chorób o podłożu psychosomatycznym.

Nadwaga jest stanem określanym jako przedotyłość, czyli stopień nadmiaru tłuszczu jeszcze nie spełnia kryteriów wymaganych do rozpoznania otyłości.

Wbrew obiegowej opinii otyłość nie jest winą chorego. Obwinianie go, że jest chory, jest nieetyczne i prowadzi do niepodejmowania skutecznego leczenia, w konsekwencji postępu choroby, rozwoju jej powikłań, pogorszenia jakości życia, rozwoju niepełnosprawności i skrócenia długości życia.

Jak widzimy, eksperci jednogłośnie zabierają odpowiedzialność osoby otyłej za jej chorobę. Ten fakt niezmiernie cieszy, bo od lat walczymy o to, żeby jakość życia osób otyłych była wyższa, żeby akceptacja osób otyłych w środowiskach była większa oraz, żeby nie byli stygmatyzowani ani boleśnie oceniani za swój wygląd i masę ciała. Wsparcie od bliskich i otoczenia, jest ogromnie ważne w procesie leczenia. Akceptacja także w środowiskach lekarskich oraz zawodowych, może mieć kojący wpływ dla samopoczucia osoby, która leczy swoją otyłość.

W wytycznych eksperci podkreślają, że relacja pacjent – lekarz oraz etyka zawodu lekarza, jest niezmiernie ważna w czasie leczenia. Niestety także w gabinecie, pacjent może doświadczyć negatywnego nastawienia specjalistów a także stygmatyzacji, co nie tylko jest nieetyczne, ale utrudnia leczenie otyłości i pogarsza samopoczucie pacjenta.

PANDEMIA COVID19 A OTYŁOŚĆ

W Polsce na otyłość zdiagnozowaną na podstawie kryteriów WHO choruje blisko 8 milionów dorosłych, a nadwagę rozpoznaje się u blisko 19 milionów”. Te dane przerażają ale jednocześnie zmuszają nas do zwrócenia uwagi czy te liczby się nie zwiększają w dobie pandemii.

„Pandemia COVID-19 udowodniła, że dotychczasowe podejście skupione głównie na leczeniu objawowym powikłań otyłości nie przynosi zamierzonych efektów, jeżeli chory ulegnie zakażeniu. Nierówność w zdrowiu, jakiej doświadczają chorzy na otyłość, spowodowała, że to właśnie oni są najbardziej narażeni na ciężki przebieg zakażenia COVID-19 oraz zgon z tego powodu.

Dane pochodzące z Chin, Włoch i USA wykazały, że u chorych na otyłość zakażenie COVID-19 miało dłuższy przebieg, częściej wymagali oni intensywnego nadzoru medycznego, intubacji i prowadzenia wentylacji mechanicznej. Ponadto otyłość i jej powikłania były niezależnymi czynnikami ryzyka hospitalizacji i śmierci. Badania przeprowadzone w Nowym Jorku pokazały, że otyłość i jej powikłania powodowały ciężki przebieg zakażenia COVID-19 i zwiększały ryzyko zgonu również wśród dzieci i nastolatków.

Nadwaga u chorych z zakażeniem SARS-COV-2 powodowała wzrost ryzyka rozwoju ciężkiego zapalenia płuc o 86%, a otyłość o 142%. Jakie są tego przyczyny? Chorzy na otyłość mają obniżoną odporność (przewlekła układowa reakcja zapalna, nasilona aktywacja układu podwzgórze–przysadka–nadnercza, niska aktywność fizyczna), często występuje u nich zespół hipowentylacji otyłych (zmniejszona objętość klatki piersiowej – zaburzenia wentylacji i perfuzji) i przerost lewej komory serca, a czasem również niewydolność serca.

Główne powikłania otyłości zwiększają także ryzyko zgonu z powodu COVID-19 (nadciśnienie tętnicze o 6%, cukrzyca typu 2 o 7,3%, choroby układu sercowo-naczyniowego o 10,5%, przewlekła choroba płuc o 6,3%, a choroba nowotworowa o 5,6%).

Trzeba podkreślić, że kwarantanna w perspektywie długoterminowej może zwiększać podatność na rozwój otyłości, czynnik ryzyka rozwoju ciężkiego COVID-19, z powodu narażenia na stres. Należy dodać, że takie same stresory mogą wywierać wpływ na osoby niepoddane przymusowej kwarantannie. Jedzenie jest łatwo dostępną odskocznią od problemów, dlatego mamy do czynienia ze zwiększeniem się odsetka osób jedzących pod wpływem emocji i takich, które spełniają kryteria rozpoznania zaburzeń odżywiania (zespół kompulsywnego jedzenia, nałogowe jedzenie, zespół nocnego jedzenia) oraz takich, u których dochodzi do nasilenia się wcześniej występujących zaburzeń.

Biorąc pod uwagę powyższe dane, widzimy, że 27 milionów Polaków z nadwagą lub otyłością, jest zagrożonuch powikłaniami zarówno nadmiernej masy ciała jak i ciężkiego przebiegu COVID19. To daje nam odpowiedź na konieczność stworzenia niniejszych wytycznych. Jednak co jeszcze zalecają eksperci?

WYTYCZNE LECZENIA NADWAGI I OTYŁOŚCI W CZASACH PANDEMII

– Diagnostyka otyłości powinna opierać się na kryteriach Amerykańskiego Towarzystwa Endokrynologicznego z 2016 roku, a nie kryteriach WHO z 1998 roku, które opierały się wyłącznie na wskaźniku BMI,

– Diagnostyka zaburzeń odżywiania, nie powinna być wykonywana tylko przez lekarza psychiatrę, ponieważ badania przesiewowe może wykonywać każdy inny lekarz, posiadając proste i łatwo dostępne narzędzia diagnostyczne, w postaci kryteriów diagnostycznych. W tym wypadku każdy lekarz może zdiagnozować zespół kompulsywnego jedzenia, zespół nocnego jedzenia, nałogowe jedzenie.

– Leczenie zaburzeń odżywiania we współpracy z psychoterapeutą powinien podjąć każdy lekarz.

– „Nadrzędnym celem leczenia otyłości jest zahamowanie postępu choroby, uniknięcie nawrotów i zapobieganie rozwojowi powikłań spowodowanych nadmiarem tłuszczu w organizmie lub ograniczenie ich nasilenia oraz ogólna poprawa stanu zdrowia i jakości życia chorego, a także przedłużenie jego życia.”

– „W celu zapobiegania powikłaniom otyłości początkowy cel to redukcja 5–10% początkowej masy ciała w czasie 3–6 miesięcy, później taki sam okres utrzymania, a następnie kolejna 5–10% redukcja masy ciała. Cel nadrzędny u chorych bez powikłań otyłości to zmniejszenie nasilenia stopnia choroby o jeden stopień. Natomiast u pacjentów z powikłaniami celem nadrzędnym jest uzyskanie takiej redukcji masy ciała, która spowoduje znaczną poprawę kontroli tego powikłania, możliwość zmniejszenia liczby lub dawek leków stosowanych z powodu powikłania lub zaprzestanie ich stosowania, a w części przypadków uzyskanie remisji w zakresie powikłania.

W leczeniu otyłości przeciwnie niż w odchudzaniu – celem nie jest szybka i znaczna utrata masy ciała, ale powolna i długotrwała jej redukcja, która spowoduje poprawę stanu zdrowia, jakości życia i wydłużenie czasu życia. Metody stosowane w leczeniu otyłości, w tym farmakoterapia, mają prowadzić do powolnego ubytku masy ciała.

„Podstawą leczenia nadwagi i otyłości jest uzyskanie ujemnego bilansu energetycznego poprzez zmianę nawyków żywieniowych i zwiększenie aktywności fizycznej. Należy jednak pamiętać, że u pacjentów z emocjonalnym podłożem zwiększonego spożywania pokarmu edukacja żywieniowa może spowodować efekt przeciwny do zamierzonego. Pamiętajmy, że taki pacjent bardzo chce, ale nie potrafi. Jego mózg woła jeść i to, że nie stosuje się do zaleceń, nie jest jego winą. Rolą lekarza jest pomoc takim pacjentom poprzez zastosowanie farmakoterapii, a w części przypadków również zalecenie psychoterapii”.

-„Leczenie chirurgiczne u pacjentów z emocjonalnym podłożem zwiększonego spożywania pokarmów powinno być zalecane z rozwagą. Należy również pamiętać o wsparciu farmakologicznym oraz psychologicznym zarówno w czasie przygotowania do operacji, jak i po jej przeprowadzeniu.” (Ponownie zabrakło tutaj roli dietetyka, w tak ważnym aspekcie jakim jest operacja bariatryczna – gdzie rola żywienia zarówno przed operacją, jak i po niej, jest istotna a często kluczowa). 

LECZENIE FARMAKOLOGICZNE

W najnowszych zaleceniach dla lekarzy dotyczących leczenia nadwagi i otyłości w czasie pandemii, położony jest duży nacisk na leczenie farmakologiczne otyłości. Na ten moment w Polsce dostępne są trzy leki wspomagające leczenie nadwagi i otyłości:

Orlistat (inhibitor lipaz przewodu pokarmowego) – który został wspomniany, ale nie jest uwzględniony w niniejszych wytycznych dla lekarzy,
– Złożony produkt leczniczy zawierający dwie substancje czynne: chlorowodorek bupropionu i chloro- wodorek naltreksonu – zmniejsza pobór pokarmu, zwiększając uczucie sytości i hamując jedzenie pod wpływem emocji (apetyt),
Liraglutyd – „długo działający analog receptora GLP-1 nasila zależne od glukozy wydzielanie insuliny z komórek β trzustki (działanie inkretynowe wykorzystywane w leczeniu cukrzycy typu 2 w dawce 1,8 mg/ dobę). Ponadto, działając na ośrodki sytości i głodu w podwzgórzu, stymuluje odczuwanie sytości i hamuje odczuwanie głodu. Lek ten nie wpływa na pobór pokarmu związany z emocjami, czyli na apetyt”.

Zgodnie z informacjami podanymi w wytycznych, krótkotrwałe leczenie farmakologiczne (3-6 miesięcy) nie jest zalecane, przez brak długotrwałych korzyści zdrowotnych. Natomiast zaleca się rozważenie przewlekłego stosowania farmakoterapii.

Ze względu na skuteczność, działanie i bezpieczeństwo, lekiem I rzutu zalecanym w leczeniu otyłości powinien być preparat złożony, zawierający naltrekson i bupropion (Mysimba), natomiast lekiem II rzutu – Liraglutyd w dawce 3mg (Saxenda) – gdy zostanie wykluczone jedzenie pod wpływem emocji oraz nudy, zaburzenia odżywiania w tym zespół kompulsywnego jedzenia, zespół jedzenia nocnego i nałogowe jedzenie, obniżony nastrój lub inne przeciwskazania do stosowania leku. Natomiast u osób z zaburzeniami gospodarki węglowodanowej ze współistniejącym jedzeniem pod wpływem emocji, należy rozważyć stosowanie politerapii z zastosowaniem produktu złożonego z bupropionu i naltreksonu oraz liraglutydu (dawkowanie należy dobrać indywidualnie 1,8mg Victoza lub 3mg Saxenda). Nie zaleca się innych preparatów farmakologicznych niezarejestrowanych w leczeniu otyłości.

Eksperci podkreślają, że jedzenie pod wpływem emocji jest najczęstszą przyczyną braku realizacji zaleceń dotyczących zmian nawyków żywieniowych – „pacjent chce, ale nie potrafi”. Nasilające się okresy stresu, niepokoju, skrajnych emocji, mogą nasilać problemy żywieniowe oraz zaburzenia z tego wynikające a także zwiększać niekorzystne zachowania żywieniowe jak jedzenie pod wpływem znudzenia czy zajadanie emocji. Dlatego stosowanie farmakoterapii, może przynieść tu korzystne działanie, zmniejszając apetyt poprzez działanie na układ nagrody a także poprawiając nastrój pacjenta.

W podsumowaniu czytamy, że „podejście do leczenia powinno być zindywidualizowane i nie powinno ograniczać się do edukacji żywieniowej oraz wskazań aktywności fizycznej. Każdemu choremu należy proponować odpowiednio dobraną farmakoterapię, a w razie potrzeby również psychoterapię. Lekiem I rzutu powinien być preparat złożony, który zawiera naltrekson i bupropion (Mysimba). Liraglutyd w dawce 3 mg (Saxenda) powinien być brany pod uwagę jako lek II rzutu, gdy zostaną wykluczone: jedzenie pod wpływem emocji (sięganie po jedzenie w sytuacjach przeżywania emocji negatywnych i pozytywnych, nudy, zaburzenia odżywiania – zespół kompulsywnego jedzenia, zespół nocnego jedzenia i nałogowe jedzenie), obniżony nastrój lub istnieją trwałe przeciwwskazania do zastosowania leku I rzutu.

Niepodejmowanie leczenia otyłości lub nieskierowanie chorego do innego lekarza, który podejmie się jej leczenia, jest postępowaniem nieetycznym. Wykorzystanie narzędzi telemedycyny może ułatwić pracę w zespołach terapeutycznych (lekarz, dietetyk, psychoterapeuta), a także poprawić stosowanie się pacjentów do zaleceń dotyczących farmakoterapii, zmian nawyków żywieniowych i podjęcia aktywności fizycznej.”

metformina

MOIM ZDANIEM…

Stworzenie niniejszych wytycznych, jest uzasadnione w świetle pandemii COVID19. Cieszy mnie fakt, zwiększenia nacisku na psychoterapie a także diagnostykę zaburzeń odżywiania. Zdaję sobie sprawę z konieczności i zalet stosowania farmakoterapii w wielu przypadkach oraz kompleksowego podejścia do otyłości – jako choroby – poważnej choroby, niosącej swoje zagrożenia, powikłania i następstwa. Niemniej, martwi mnie marginalna rola dietetyka i dietoterapii. Zrozumiałe jest dla mnie podejście, mówiące o tym, iż w wielu przypadkach, konieczne jest zastosowanie leczenia „na już” oraz psychoterapia wspomagająca leczenie zaburzeń odżywiania. Jednak pewien indywidualizm jest jednak tutaj kluczowy.

Opieka dietetyka jest w moim odczuciu niezbędna, ponieważ w gabinecie lekarskim nie ma zwykle warunków do prowadzenia edukacji zdrowotnej i żywieniowej. Jestem pewna, że u licznej grupy pacjentów, równolegle prowadzona edukacja żywieniowa, psychoterapia a także leczenie farmakologiczne, może przynieść wspaniałe efekty leczenia choroby jaką jest otyłość. Mam także mieszane uczucia co do diagnostyki zaburzeń odżywiania, nie tylko przez lekarza psychiatrę, ale także innych specjalistów. Z jednej strony, może to zwiększyć ilość zdiagnozowanych pacjentów, gdyż psychiatria w dalszym ciągu jest demonizowana a pacjenci nadal boją się korzystać z usług lekarzy psychiatrów (chociaż zaczęło się to już powoli zmieniać na korzyść), z drugiej strony, lekarz pierwszego kontaktu, czy inni specjaliści, mający podstawowe pojęcie o zaburzeniach odżywiania, mogą nieprawidłowo zdiagnozować pacjenta z chorobą psychiczną, odsunąć od wizyty u psychiatry, który mógłby stwierdzić konieczność stosowania innych leków (antydepresyjnych, przeciwlękowych itp.) a także mogą nie mieć odpowiedniej wiedzy z zakresu komunikacji z pacjentem z problemami psychicznymi, co może nasilać inne problemy pacjenta.

Myślę, że emocje jakie pojawiły się w środowisku dietetycznym, po pojawieniu się niniejszych wytycznych są uzasadnione, ponieważ wszystkim nam zależy na skutecznej profilaktyce nadwagi i otyłości, przede wszystkim przez naukę zdrowego żywienia, zwiększanie aktywności fizycznej a także poprawę ogólnej higieny życia. Nacisk na leczenie otyłości głównie w gabinecie lekarskim oraz stosowanie farmakoterapii, odsuwa dietetyków na dalszy plan, a także ogranicza możliwości współpracy „dietetyk – lekarz”. Oczywiście mam nadzieję, że mimo wszystko takie zespoły terapeutyczne (najlepiej dietetyk-lekarz-psychoterapeuta) będą coraz częściej i liczniej powstawały.

Pandemia COVID19 odcisnęła swoje piętno na nawykach żywieniowych Polaków, wpłynęła niekorzystnie na zmniejszenie aktywności fizycznej, pogorszyła stan psychiczny, co nie jest obojętne dla zdrowia w kontekście rozwoju zaburzeń metabolicznych a także wzrostu masy ciała. Mimo to, mamy realny wpływ na swoje zdrowie w przyszłości i możemy skorzystać z pomocy lekarskiej, a także (do czego zachęcam) dietetycznej, psychodietetycznej, psychologicznej i psychoterapeutycznej. Zwróćmy uwagę, że ogromnie ważnym elementem zdrowotnym, jest aktywność fizyczna, którą lepiej zwiększać niż zaniedbywać. Wpłynie ona nie tylko na poprawę parametrów zdrowia, ale także na poprawę samopoczucia.

Pamiętając, że otyłość to choroba, a choroba wymaga odpowiedniego leczenia, zgłoś się do swojego lekarza, z którym wspólnie ustalicie dalsze postępowanie. Każdy z nas jest inny a pewien indywidualizm w doborze leczenia, może być kluczowy w powrocie do zdrowia.

Pełne wytyczne dla lekarzy dotyczące leczenia nadwagi i otyłości w czasie i po pandemii przeczytacie tutaj: wytyczne dla lekarzy leczenie otyłosci i nadwagi

insulinooporności

 

 

 

 

 

 

 

 

Poprzedni artykułCo insulinooporność ma wspólnego z wrażliwością zapachową (olfaktoryczną)?
Następny artykułZapraszamy na konferencję naukową”Insulinooporność- wyzwanie interdyscyplinarne”
Dominika Musiałowska
Prezes Fundacji Insulinooporność – zdrowa dieta i zdrowe życie,założycielka bloga www.insulinoopornosc.com a także grup wsparcia dla osób z insulinoopornością. Organizatorka licznych konferencji edukacyjnych dla pacjentów i szkoleń dla dietetyków, trenerów sportowych i innych specjalistów. Autorka książki Insulinooporność - zdrowa dieta i zdrowe życie oraz współautorka książek Dieta w insulinooporności oraz Insulinooporność w polskiej kuchni. Instruktor sportowy o specjalizacji fitness oraz nordic walking. Ukończyła Polską Akademię Sportu i liczne kursy z zakresu żywienia oraz żywienia dzieci i niemowląt, a także kobiet w ciąży. Doradca żywieniowy. Z wykształcenia dziennikarka. Autorka licznych artykułów na temat insulinooporności w prasie i na portalach o tematyce zdrowotnej m.in. w rubryce INSULINOOPORNOŚĆ w miesięczniku „Chcemy Być Rodzicami”. Pacjentka z insulinoopornością, PCOS, Hashimoto i celiakią. Swoje działania opiera na badaniach naukowych a także na własnych doświadczeniach z bycia pacjentem. Mimo licznych problemów zdrowotnych jest szczęśliwą mamą oraz żoną. Wspiera pacjentów zarówno w sieci jak i poza nią, pomagając wrócić do zdrowia. Miłośniczka diet roślinnych i wegetariańskich, nordic walking, biegania, górskich wypraw, boksu oraz psychologii.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here