Ortoreksja – kiedy dbałość o zdrowie może nam zaszkodzić?

1
103

Gdy na początku lat 90-tych zachłysnęliśmy się łatwo dostępnymi dobrami konsumpcyjnymi, ponosząc tego konsekwencję zdrowotne w późniejszych dekadach, organizacje zdrowotne na całym świecie zaczęły bić na alarm. Dramatycznie wzrosła liczba zachorowań na choroby dietozależne, pojawiały się kolejne doniesienia na temat szkodliwości przetworzonej żywności, cukru, siedzącego trybu życia. Środowisko żywieniowe ciągle szukało idealnych diet, które pomogą zatrzymać falę otyłości, chorób serca, nowotworów, cukrzycy i ich skutków.
Przerażająco wzrosła liczba osób cierpiących z powodu insulinooporności, PCOS, chorób tarczycy, chorób autoimmunologicznych, neurodegradacyjnych, coraz więcej par cierpi z powodu niepłodności… Przyczyn jest wiele, jednak najczęściej winę zrzuca się na NIEZDROWY STYL ŻYCIA.

Środowiska naukowe, medyczne i żywieniowe na całym świecie są zgodne, że żeby zachować zdrowie należy prowadzić ZDROWY STYL ŻYCIA, czyli zdrową dietę z eliminacją przetworzonej żywności bogatej w cukier, codzienną aktywność fizyczną, eliminować stres oraz pamiętać o regularnych badaniach profilaktycznych.

Ten kierunek jest bardzo na rękę branży “fit & health food”, która osiąga swój renesans. Wysportowane modelki krzyczące do nas z okładek kolorowych czasopism na temat kolejnej diety cud, wyretuszowani w Photoshopie celebryci polecający tuziny suplementów na odchudzanie, reklamy w telewizji mówiące, że żeby być szczęśliwym to trzeba być zdrowym i szczupłym oraz tysiące blogów, stron, portali, for internetowych i internetowych “autorytetów” trąbiących na temat zdrowego stylu życia aż do przesady.

Czytając portale społecznościowe możemy natknąć się na artykuły i informacje o tym, że żeby być zdrowym należy unikać cukru, konserwantów, że gluten zabija a nabiał powoduje raka, że w Hashimoto brokuły i kalafior totalnie zakazane, że rośliny strączkowe są niebezpieczne dla zdrowia, że fistaszki to najgorsze co może być, że warzywa i owoce mimo, że niby zdrowe, to jednak niezdrowe, bo pryskane i pozbawione wartości odżywczych, że jak woda to tylko taka do której można mówić, bo wtedy “jest bardziej odżywcza (?!), że z jednej strony mięso niezdrowe, bo powoduje raka, jest wypakowane hormonami i innymi szkodliwościami z drugiej strony, należy jeść je kilogramami, bo w dobie mody na dietę PALEO i KETO nie wolno nic innego tylko mięso i 100 jajek tygodniowo, że powietrze zanieczyszczone smogiem i w sumie dieta nie ma znaczenia, bo i tak wszyscy umrzemy na raka z powodu zanieczyszczeń środowiska, że szczepionki powodują autyzm i największe krzywdy tego świata…. Takich NIEPRAWDZIWYCH lub NACIĄGANYCH i NADINTERPRETOWANYCH informacji w internecie i kolorowych gazetach możemy znaleźć mnóstwo! Nieprawdziwe informacje szerzą znane osoby ze świata mediów, blogerzy a nawet lekarze czy dietetycy. Pomijając, że sieje to zbędny zamęt i ciężko znaleźć wiarygodne źródła informacji to niesie to ze sobą inne poważne zagrożenie…

PANIKĘ. Panikę z powodu własnego zdrowia. Czasami to zainteresowanie zdrowym stylem życia przeradza się w niezdrową obsesje, która paradoksalnie niszczy nasze zdrowie i życie.
Zarówno osoby, które szukają informacji na temat zdrowia, ponieważ chcą uniknąć chorób jak i osoby, które borykają się z problemami zdrowotnymi i chcą zmienić swoje życie, mogą wpaść w sidła ORTOREKSJI.

Przytoczę Wam historię wielu insulinoopornych z którymi miałam kontakt w ciągu ostatnich 5 lat odkąd prowadzę projekt Insulinooporność – zdrowa dieta i zdrowe życie oraz nasze grupy wsparcia. Zwykle takie osoby trafiają na tego bloga, na grupy wsparcia na Facebooku lub fanpage. Trafiają też na mnóstwo innych stron, blogów i artykułów na portalach internetowych. I zaczynają stosować dietę. Przeważnie jest to dieta o niskim indeksie glikemicznym, eliminują z diety słodycze i słodkie napoje, ograniczają używki. Lekarz przepisuje metforminę i waga spada. Wyznaczają sobie cel, żeby schudnąć 10 kg bo tyle mają nadwagi. Chudną 10 kg, w między czasie zaczynają codziennie chodzić na spacery, nordic walking, od czasu do czasu truchtać. Zaczynają czuć się lepiej bez śmieciowego jedzenia i coraz bardziej wkręcają się w “internetowy zdrowy świat”. Ślepo patrzą w tabelki z indeksem glikemicznym, wystrzegając się nawet najmniejszego kawałeczka gotowanej marchewki w zupie (paradoksalnie gotowana marchewka nie ma wcale wysokiego IG. Czytaj o tym tutaj). Niezdrowe jedzenie zaczyna być dla nas czymś odrażającym a wręcz przerażającym! Tylko zaraz… z czasem na pozór zdrowe produkty też stają się w naszym odczuciu niezdrowe!

Z diety eliminowane zostają kolejne ZDROWE produkty, ponieważ przeczytali, że mogłyby z jakiegoś powodu nam zaszkodzić. Zaczynają się bać owoców (bo dużo cukru), mięsa (bo antybiotyki), nabiału (bo niby szkodliwy), glutenu (bo też niby szkodliwy), papryki i brokułów (bo Hashimoto), ryb (bo rtęć), innych warzyw (bo pestycydy) i nagle okazuje się, że MENU ogranicza się zaledwie do kilku produktów, które i tak zaczynają również stresować. Jedzą coraz mniej, stają się coraz słabsi a dieta staje się bardzo niedoborowa.

To może być początek ORTOREKSJI.

Ortoreksja to zaburzenie łaknienia polegające na unikaniu określonych grup produktów z obawy, że mogą być niezdrowe. Nie jest sklasyfikowana jako jednostka chorobowa (w przeciwieństwie do anoreksji czy bulimii) ale zaliczana jest do grupy “zaburzeń odżywiania się”. Osoby dotknięte ortoreksją charakteryzują się przesadną dbałością o jakość diety. Zdrowa dieta staje się swego rodzaju obsesją. Chorzy nałogowo czytają etykiety i wyszukują informacji na temat danych składników i ich walorów zdrowotnych.

SKUTKI ORTOREKSJI mogą być dramatyczne. Począwszy od niedoborów składników odżywczych co może prowadzić do poważnych problemów zdrowotnych (problemy ze skórą, włosami, krwawienie dziąseł, wypadanie zębów, problemy z oczami, tarczycą, niepłodność, zaburzenia metaboliczne, zaburzenia pracy serca, osteoporoza, zaburzenia jelitowe i inne), po rozwój innych zaburzeń odżywiania się i zaburzeń psychicznych takich jak anoreksja, bulimia, depresja, stany lękowe itp. W skrajnych przypadkach taka osoba może doprowadzić się nawet do stanu zagrożenia życia.

LECZENIE ORTOREKSJI polega przede wszystkim na psychoterapii. Błędem jest myślenie, że ortoreksje można wyleczyć inną dietą. Zaburzenia odżywiania się to z jednej strony problemy związane z żywieniem, z drugiej strony paradoksalnie to nie głównie jedzenie jest problemem. Jedzenie jest tutaj narzędziem, które przykrywa co do dzieje się “w środku”. Zaburzenia odżywiania się to “choroby duszy” i tylko skuteczna psychoterapia może pomóc z nimi wygrać.

Jako Fundacja staramy się pomagać nie tylko osobom, które chorują na insulinooporność. Staramy się pomóc również od strony psychologicznej, kierując osoby potrzebujące do odpowiednich specjalistów. Czasami gdy widzimy na grupach wsparcia niezdrowe zachowania, staramy się interweniować, żeby pomóc takim osobom otrzymać odpowiednie wsparcie.

Jeśli czujesz, że ten problem również Ciebie dotyczy albo obawiasz się, ze może dotyczyć Twoich bliskich, napisz: dominika@Insulinoopornosc.com . Spróbujemy Ci pomóc.

Napisała: Dominika Musiałowska – Prezes Fundacji Insulinooporność- zdrowa dieta i zdrowe życie, instruktor sportowy o spec. nordic walking i fitness. Pacjentka z insulinoopornością, Hashimoto, celiakią i PCOS. Autorka książki Insulinooporność – zdrowa dieta i zdrowe życie oraz bloga www.insulinoopornosc.com

 

Poprzedni artykułInsulinooporność u osób szczupłych – czy aby na pewno szczupli mają łatwiej?
Następny artykułPremiera książki DIETA W INSULINOOPORNOŚCI Dominiki Musiałowskiej i Magdaleny Makarowskiej!
Dominika Musiałowska
Prezes Fundacji Insulinooporność – zdrowa dieta i zdrowe życie,założycielka bloga www.insulinoopornosc.com a także grup wsparcia dla osób z insulinoopornością. Organizatorka licznych konferencji edukacyjnych dla pacjentów i szkoleń dla dietetyków, trenerów sportowych i innych specjalistów. Autorka książki Insulinooporność - zdrowa dieta i zdrowe życie oraz współautorka książek Dieta w insulinooporności oraz Insulinooporność w polskiej kuchni. Instruktor sportowy o specjalizacji fitness oraz nordic walking. Ukończyła Polską Akademię Sportu i liczne kursy z zakresu żywienia oraz żywienia dzieci i niemowląt, a także kobiet w ciąży. Doradca żywieniowy. Z wykształcenia dziennikarka. Autorka licznych artykułów na temat insulinooporności w prasie i na portalach o tematyce zdrowotnej m.in. w rubryce INSULINOOPORNOŚĆ w miesięczniku „Chcemy Być Rodzicami”. Pacjentka z insulinoopornością, PCOS, Hashimoto i celiakią. Swoje działania opiera na badaniach naukowych a także na własnych doświadczeniach z bycia pacjentem. Mimo licznych problemów zdrowotnych jest szczęśliwą mamą oraz żoną. Wspiera pacjentów zarówno w sieci jak i poza nią, pomagając wrócić do zdrowia. Miłośniczka diet roślinnych i wegetariańskich, nordic walking, biegania, górskich wypraw, boksu oraz psychologii.

1 KOMENTARZ

  1. Witam Pani Dominiko.
    Mam na imię Elżbieta i jestem mamą 23-to latki która choruje na insulinooporność,.W dodatku wykryto u niej równiez wielotorbielowatość jajnika w konsekwencji czego ma usunięty jajowód. Jest to sprawa bardzo swieża i musimy się z tym uporać i przestawić nasz sposób odżywiania.
    Odrobinę utrudnia nam to fakt iż nie mieszkamy razem a córka jeszcze studiuje i pracuje więc jej sposób odżywiania jest pod wielkim znakiem zapytania. Chcę jej pomóc ale za bardzo nie wiem jak.
    Przeczytałam Pani książkę INSULINOOPORNOŚĆ. ale do końca nie jestem pewna czy dobrze wszystko rozumiem. Wiem że należy odstawić białe pieczywo, białą mąkę , ryż słodycze.
    Zastąpić ciemną mąką np typ 1850 lub 2000 , ryż brązowy, kasza, oczywiście jarzyny i owoce / też nie wszystkie/.. Ale np kapusta biała do surówki czy mogą być również gołąbki z kaszą i chudym mięsem, czy mogą być pierogi z ciemnej mąki i mięsem albo naleśniki . oczywiście używając odpowiedniej mąki.Pewnie będę miała jeszcze wiele pytań i mam nadzieję że będę mogła zwrócić się z nimi do Pani.Pozdrawiam. Elżbieta

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here