Diety cud – skuteczne czy nie?

0
181

Od ostatnich kilku lat można zauważyć stały wzrost zainteresowania wszelkimi “dietami cud”, które co chwilę pojawiają się na rynku. Na czym one dokładnie polegają, czy są skuteczne i przede wszystkim zdrowe, czytajcie niżej:

1. Dieta 1000 kcal
Dieta polega na ograniczaniu spożytych kalorii, żeby ich łączna wartość energetyczna nie przekraczała 1000 kcal.

Wady: dieta dla wielu osób może być dosyć szkodliwa. Nie każdy może pozwolić sobie na spożywanie tak niskiej ilości kalorii (jest to granica głodówki – diety poniżej 1000 kcal uznawane są za głodówkowe). Diety nie można stosować dłużej niż 4 tygodnie, co zwykle kończy się efektem jo-jo po zwiększeniu spożywanych kalorii. Jeżeli prowadzisz dosyć aktywny tryb dnia możesz odczuwać częste zmęczenie, osłabienie, mogą pojawić się bóle głowy i omdlenia. Ciągle liczenie kalorii, sprawdzanie tabel, prowadzenie dzienniczków jest dosyć problematyczne.

Zalety: Przy niskiej aktywności fizycznej, pomaga trochę schudnąć w krótkim czasie, ale nie w każdym przypadku.

2. Dieta Atkinsa
Jedna z bardziej kontrowersyjnych diet. Polega na ograniczaniu węglowodanów i zwiększenie spożywanych tłuszczów i białka. Ilość spożywanych węglowodanów nie może przekraczać 100g dziennie.

Wady: ograniczone spożywanie warzyw, owoców i węglowodanów, a nadmierne spożywanie tłustego mięsa, może mieć niekorzystne skutki dla naszego organizmu.
Ryzykiem takiej dysproporcji jest miażdżyca, osteoporoza, zaburzenie pracy serca, podwyższony cholesterol i choroby nerek. Poza tym dieta jest nastawiona na wywołanie tzw. kwasicy ketonowej co może zagrozić wątrobie, a tym ryzykujemy nawet własnym życiem! Kwasica ketonowa wywołuje również wzdęcia i nieprzyjemny zapach z ust. Efekt jojo po skończeniu diety jest praktycznie gwarantowany.

Zalety: dieta niskowęglowodanowa eliminuje uczucie głodu, przez co jest szansa, że będziemy jeść mniej. Niski poziom węglowodanów w niektórych przypadkach ma korzystny wpływ na poziom cukru we krwi i insuliny, dlatego dieta czasami zalecana jest w leczeniu cukrzycy, ale jest to mocno kontrowersyjny temat i nie przynosi korzyści przy długotrwałym leczeniu.

3. Dieta Kopenhaska
Jedna ze skuteczniejszych i…nietrwałych diet. Trwa tylko 13 dni i jest uważana za dietę głodówkową (dziennie spożycie kalorii mieści się w granicach 600-900 kcal). Spożywa się tylko produkty z konkretnego menu, nie można nic zmieniać, podjadać i mieszać dni. Posiłki są tylko trzy i jedzone w konkretnych porach (ostatni nie później niż o 19.00). Podobno dieta poprawia metabolizm i po ukończeniu jej można jeść wszystko i się nie tyje. Podobno 😉

Wady: niskie spożycie kalorii może mieć bardzo niekorzystne skutki dla naszego organizmu. Osłabienie, zmęczenie, bóle głowy to tylko kilka dolegliwości, które są klasyką przy tej diecie. Minusem jest ciągłe pilnowanie godzin posiłków, wielkości, pilnowanie dni, sprawdzanie kiedy co i ile można zjeść. Ma niekorzystny wpływ na nerki.

Zalety: faktycznie po tej diecie można zauważyć wyraźny spadek wagi ciała, jednak czy jest trwały? Wątpie. Plusem jest to, że jest krótka. 13 dni szybko mija, więc czasami można się przemęczyć. Podobno przyspiesza metabolizm, aczkolwiek jest to mocno naciągana teza.

4. Dieta Montigniaca
Dieta dobrze znana cukrzykom i chorującym na insulinooporność a mianowicie związana jest ze spożywaniem produktów o niskim Indeksie Glikemicznym. Składa się z dwóch etapów: pierwszy trwa tak długo jak uważamy za stosowne, drugi trwa do końca życia. Z racji, że oba są związane z jedzeniem tych samych produktów (o niskim IG) można z góry założyć, że jest to dieta polegająca na zmianie całego życia.

Wady: dla początkujących posługiwanie się indeksem glikemicznym może być problematyczne, wymaga ciągłego sprawdzania, zapamiętywania produktów, na szczęście z czasem wchodzi to w nawyk i zapamiętujemy co można jeść, a co nie. Konieczne jest samodzielne przygotowywanie posiłków oraz spożywanie ich o stałych porach co często wiąże się z poświęceniem na to sporo czasu, a w przypadku osób zapracowanych może być to trudne.

Zalety: nie wywołuje problemów zdrowotnych, dostarcza wszystkich niezbędnych składników odżywczych. Pozwala regulować poziom cukru we krwi i insuliny. Systematyczne posiłki ułatwiają przemianę materii, a jedzenie produktów o niskim IG minimalizuje uczucie głodu.

5. Dieta South Beach
Trochę podobna do diety Montigniaca, ponieważ też jest związana ze spożywaniem produktów o niskim IG. Przynajmniej w pierwszej fazie, a składa się z trzech. Uważana jest za krok w stronę nowego stylu życia. W każdej fazie stopniowo zwiększamy ilość spożywanych węglowodanów.

Wady: podobnie jak u Montigniaca, pilnowanie dozwolonych i niedozwolonych produktów, w pierwszej fazie niedozwolone są niektóre warzywa i wszystkie owoce, co przy złym skomponowaniu posiłków może doprowadzić do niedoborów, z kolejnymi fazami zwiększamy ilość spożywanych węglowodanów, a ostatnia faza ma trwać do końca życia (stabilizacja). Jednak może również zaszkodzić np. wywołać hipoglikemię, czyli niebezpiecznie obniżyć poziom cukru we krwi. Ze względu na wskazane spożywanie jajek może podwyższyć cholesterol, w pierwszych fazach diety można nabawić się niedoboru wapnia.

Zalety: jest raczej przyjemna, smaczna i na pewno nie głodówkowa. Nie trzeba liczyć kalorii, ani martwić się o wielkość posiłków. Można jeść do syta.

6. Dieta Dukana
Inaczej dieta proteinowa (z wysoką zawartością białka i zmniejszoną ilością węglowodanów), składa się z czterech faz w których zaczynamy od eliminowania większej ilości pokarmów i stopniowo je zwiększamy.

Wady: niski poziom węglowodanów w diecie jest szkodliwy dla zdrowia. Zgubione kilogramy wracają gdy znowu zaczynamy jeść produkty zakazane w diecie. Lekarze coraz częściej spotykają się z przypadkami osób którym dieta zaszkodziła, dzięki czemu znalazła się na liście pięciu najgorszych diet 2011 roku (według Brytyjskiego Stowarzyszenia Dietetycznego).
System czterech faz jest dosyć skomplikowany, dieta prowadzi do niedoborów, nadmiaru białka (przez co możecie odczuwać brzydki zapach z ust, a w przyszłości nabawić się kamieni nerkowych i osteoporozy).

Zalety: zdecydowaną zaletą tej diety (poza utratą kilogramów…co z tego, ze nie trwałą ;)) jest zmniejszenie apetytu dzięki ograniczeniu węglowodanów i zwiększeniu ilości spożycia białka. Ale czy tylko dlatego warto się męczyć z kiepską dietą?

7. Dieta Cambridge
Kolejna dieta głodówkowa. Dziennie spożywamy około 500 kcal.

Wady: dieta jest uboga w składniki odżywcze, witaminy i składniki mineralne. Spożywanie niskiej ilości kalorii zwalnia przemianę materii, co może gwarantować efekt jojo tak samo jak liczne niedobory i jego konsekwencje. Jeżeli nie wiesz czym są zaparcia, to na tej diecie masz gwarancje, że poznasz, również dlatego, że sport i jakakolwiek aktywność fizyczna nie jest wskazana przy takiej kaloryczności posiłków.

Zalety: szybki spadek wagi (chociaż bardzo nietrwały).

Jak więc widzicie, diety cud nie zawsze są tak bardzo cud, chociaż niektóre mają potencjał, a inne nawet są skuteczne. Oczywiście osoby chorujące na insulinooporność nie powinny z nimi eksperymentować.
Osobom zdrowym też odradzam diety cud zwłaszcza te, które gwarantują szybki spadek kg. Zwykle kończy się to efektem jojo, a po co męczyć się dwa razy? 🙂 (albo więcej…)

Dieta powinna być związana ze stałą zmianą trybu życia. Jeśli mamy problem z komponowaniem swoich posiłków idźmy do dietetyka. On nie tylko ułoży nam nasze nowe menu, ale również udzieli wszelkich wskazówek dzięki którym osiągniemy nasz cel.

Napisała: Dominika Musiałowska – Prezes Fundacji Insulinooporność- zdrowa dieta i zdrowe życie, instruktor sportowy o spec. nordic walking i fitness. Pacjentka z insulinoopornością, Hashimoto, celiakią i PCOS. Autorka książki Insulinooporność – zdrowa dieta i zdrowe życie oraz bloga www.insulinoopornosc.com

Pisanka


Poprzedni artykułIndeks glikemiczny – jakie ma korzyści dla zdrowia?
Następny artykułGrill dla insulinoopornych? Czy to możliwe?
Dominika Musiałowska
Prezes Fundacji Insulinooporność – zdrowa dieta i zdrowe życie,założycielka bloga www.insulinoopornosc.com a także grup wsparcia dla osób z insulinoopornością. Organizatorka licznych konferencji edukacyjnych dla pacjentów i szkoleń dla dietetyków, trenerów sportowych i innych specjalistów. Autorka książki Insulinooporność - zdrowa dieta i zdrowe życie oraz współautorka książek Dieta w insulinooporności oraz Insulinooporność w polskiej kuchni. Instruktor sportowy o specjalizacji fitness oraz nordic walking. Ukończyła Polską Akademię Sportu i liczne kursy z zakresu żywienia oraz żywienia dzieci i niemowląt, a także kobiet w ciąży. Doradca żywieniowy. Z wykształcenia dziennikarka. Autorka licznych artykułów na temat insulinooporności w prasie i na portalach o tematyce zdrowotnej m.in. w rubryce INSULINOOPORNOŚĆ w miesięczniku „Chcemy Być Rodzicami”. Pacjentka z insulinoopornością, PCOS, Hashimoto i celiakią. Swoje działania opiera na badaniach naukowych a także na własnych doświadczeniach z bycia pacjentem. Mimo licznych problemów zdrowotnych jest szczęśliwą mamą oraz żoną. Wspiera pacjentów zarówno w sieci jak i poza nią, pomagając wrócić do zdrowia. Miłośniczka diet roślinnych i wegetariańskich, nordic walking, biegania, górskich wypraw, boksu oraz psychologii.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here